Na praskim Stadionie Eden można było w sobotni wieczór zobaczyć sceny, które nie mają nic wspólnego z futbolem. Kilkuset miejscowych fanów z racami wbiegło niezrozumiale na murawę między piłkarzy, a sędzia Karel Rouček musiał przerwać mecz. Część z nich mogła myśleć, że wybrzmiał ostatni gwizdek i można świętować tytuł mistrzowski. Ale inni mieli jasny cel - ruszyli wprost na sektor gości, by obrzucić go pirotechniką.
"To wstyd" – ocenił w studiu telewizji Oneplay Sport ekspert Zdeněk Folprecht. Przyznali mu rację także ci kibice gospodarzy, którzy pozostali na swoich miejscach. W stronę sprawców kilkukrotnie podczas przerwy skandowali chóralnie: "Hovada, hovada" (bydlaki, głupcy - luźne tłumaczenie).
Ogromny problem Slavii podkreśliło jeszcze starcie kibiców z bramkarzem Jakubem Surovčíkiem, który opuszczał boisko wyraźnie odczuwając ból, prawdopodobnie po kontakcie twarzy z pirotechniką.
Według informacji Flashscore Sparta odmówiła wznowienia meczu i opuściła stadion. W chwili przerwania gry Slavia prowadziła 3:2 i była o włos od obrony mistrzowskiego tytułu mimo gry w dziewiątkę. Z powodu incydentów o charakterze chuligańskim mecz formalnie nie został dokończony.
Walkower, zamknięcie stadionu i grzywna?
Decyzja o konsekwencjach dyscyplinarnych nie zostanie podjęta w ciągu najbliższych 24 godzin. Należy spodziewać się jej dopiero na początku nowego tygodnia. Kara walkowera wydaje się niemal pewna, ponieważ przepisy nakazują rozstrzygnięcie spotkania jako porażki 0:3, gdy nie uda się wznowić meczu przez 20 minut.

Porażka zamiast wygranej to nie koniec problemów. Według informacji Flashscore, Slavia będzie musiała grać za zamkniętymi drzwiami. Maksymalna kara zamknięcia stadionu w Czechach to sześć kolejnych spotkań i praski klub powinien oczekiwać sankcji w okolicach górnych granic.
Regulamin dyscyplinarny przewiduje karę do 10 mln koron (ok. 1,7 mln zł) dla klubu, który nie jest w stanie zabezpieczyć placu gry. Tu również Slavia musi liczyć się z rekordową grzywną w skali czeskiej ekstraklasy. Jedynym pocieszeniem jest fakt, że lider tabeli nie otrzyma kary ujemnych punktów, nie grozi mu też wykluczenie z rozgrywek Chance ligi.
