29-letni Kochanowski po zakończonym sezonie klubowym dostał od trenera Nikoli Grbicia więcej wolnego, m.in. właśnie po to, by wyleczyć uraz kolana, który doskwierał mu jeszcze podczas rozgrywek ekstraklasy. Środkowy później dołączył do kadry Polski na zgrupowaniu w Spale, jednak miał osobny tok przygotowań.
Nowy zawodnik Aluronu CMC Warty Zawiercie poleciał nawet z zespołem do Chicago na trzeci turniej fazy zasadniczej Ligi Narodów, jednak nie zagrał w żadnym spotkaniu. Trener Grbić później nie zdecydował się na uwzględnienie go w składzie na turniej finałowy, który jest obecnie rozgrywany w Ningbo, by siatkarz miał czas na dojście do pełni sił na najważniejszą imprezę tego sezonu, czyli wrześniowe mistrzostwa Europy.
W czwartek Kochanowski poinformował jednak, że kontuzja jest o wiele poważniejsza, niż się wydawało wcześniej i musi zdecydować się na operację.
"Koniec sezonu kadrowego dla mnie. Niestety wszystko czego spróbowałem do tej pory w rehabilitacji kolana nie przyniosło rezultatów, więc zdecydowałem się na zabieg chirurgiczny. Nie ma niestety możliwości żebym zdążył na Mistrzostwa Europy, więc muszę skupić się na powrocie do zdrowia i sezonie klubowym" - napisał środkowy na Instagramie.
Kochanowski to trzeci z podstawowych polskich środkowych, który nie zagra w tym sezonie w reprezentacji. Na szerokiej liście powołanych nie znalazł się Norbert Huber, który sam zdecydował się na przerwę na podreperowanie zdrowia, natomiast już po ogłoszeniu kadry z powodu urazu z występów musiał zrezygnować Mateusz Bieniek. Wszyscy trzej byli podstawowymi zawodnikami na tej pozycji podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu w 2024 roku, gdzie biało-czerwoni zdobyli srebrny medal.
