Biało-czerwone przystępowały do tego meczu z bilansem 4-1 i po zwycięstwie w pierwszym meczu w Bangkoku z Bułgarkami w trzech setach. Ukrainki mają na swoim koncie dwa zwycięstwa w tie-breakach i trzy porażki. Wczoraj pokonały po długim meczu późnym wieczorem Tajlandię.
Ukrainki na moment złapały kontakt, ale pewnie seta wygrały Polki
Polki znakomicie weszły w spotkanie i po ataku Dymar w aut na kontrze prowadziły 3:0. Świetny atak Julity Piaseckiej sprawił, że było już pięć punktów różnicy (6:1). Wtedy o czas poprosił selekcjoner rywalek, polski szkoleniowiec, Jakub Głuszak. Po nim Ukrainki złapały rytm i po bloku na Piaseckiej było 7:5. Za moment z przewagi nie zostało nic i był remis 8:8.
Po chwili wyrównanej walki Polki znowu odskoczyły z wynikiem po bloku Mai Koput (15:11) i przerwę zarządził Głuszak. Ukrainki zbliżyły się na 18:16 po dotknięciu siatki przez naszą reprezentantkę. Przewaga jeszcze stopniała na 19:18 po tym, jak rywalki zatrzymały Paulinę Damaske i o czas poprosił Stefano Lavarini.
Damaske obiła blok rywalek (21:19), a następnie błąd popełniła Ukrainka. Stysiak świetnie poradziła sobie na kontrze i było 23:20. Polska atakująca zdobyła też dwa ostatnie punkty w partii i biało-czerwone wygrały 25:21.
Dominacja w drugiej partii
Podopieczne Stefano Lavariniego znowu świetnie zaczęły i po dwóch blokach z rzędu prowadziły 5:1, a grę przerwał Głuszak. Po czasie Stysiak znowu zdobyła punkt w ataku, z drugiej linii skutecznie zaprezentowała się Piasecka i było już 7:1. Biało-czerwone pilnowały przewagi i po atakach Stafanik i Piaseckiej prowadziły 12:5, a znowu o czas poprosił selekcjoner Ukrainy, a po nim punkt zagrywką zdobyła Damaske.
Kolejny dobry atak zaprezentowała Koput (15:7). Biało-czerwone w tej partii przestoju nie miały. Po udanej zagrywce Piaseckiej było 19:8. W końcówce gra toczyła się punkt za punktu, a set zakończył się punktem zdobytym przez Koput. Polki wygrały 25:13.
Szalona pogoń Polek bez szczęśliwego zakończenia. Fatalny błąd Stysiak w końcówce
Niespodziewanie na początku trzeciej odsłony to rywalki odskoczyły (1:5). Pogoń była mozolna, a po ataku Stysiak było 5:8, za moment zrobiło się 7:9, ale po chwili rywalki znowu odskoczyły na cztery punkty (8:12). Przy stanie 9:14 o przerwę poprosił Stefano Lavarini.
Lampkowska przerwała serię rywalek (10:15). Selekcjoner Polek dokonała podwójnej zmiany (13:18), na plac gry weszły Szczurowska i Grabka, która od razu posłała asa. Po bloku Koput na środku zrobiło się 17:20. Wtedy czas wziął Głuszak. Szczurowska nękała Ukrainki zagrywką i doszło do stanu 20:21, a znowu grę przerwał selekcjoner rywalek.
Polki powinny doprowadzić do remisu, ale fatalnie zachowała się Stysiak, która wróciła na plac gry i zdecydowała się atakować piłkę, która wychodziła w aut, a sama nie trafiła w pole i zamiast 22:22 było 21:23, a za moment pojawiły się piłki setowe. Polki walczyły, ale po bloku na Stysiak przegrały 22:25.
Polki wyszły ze stanu 12:18 i wygrały całe spotkanie za trzy punkty
Fatalnie zaczęły czwartego seta biało-czerwone. Lampkowska była blokowana, a Stysiak nie kończyła ataków i przy stanie 2:6 o czas poprosił Stefano Lavarini. Ukrainki złapały rytm i rosła ich przewaga. Po uderzeniu z przechodzącej zrobiło się już 5:11. Za moment za Katarzynę Wenerską do gry weszła Alicja Grabka. Polki przegrywały już 12:18, ale zdołały zrobić serię, kiedy wygrały długą akcję i zrobiło się 14:18, to czas wziął selekcjoner rywalek.
Po nim biało-czerwone zaczęły jeszcze bardziej się zbliżać i po udanym ataku Stysiak było tylko 17:19. Polki pozostały w kontakcie po ataku Stefanik ze środka, ale nie wykorzystały kontry i było 19:22. Stefanik zdobyła punkt z piłki przechodzącej, co dało tylko punkt różnicy, a po udanym ataku Stysiak było 22:22. Wtedy grę przerwał Głuszak, a po skutecznym bloku Damaske biało-czerwone prowadziły 23:22. Nudha nie trafiła z ataku i pojawiły się piłki meczowe. Spotkanie zakończyło się atakiem Stysiak z drugiej linii.
Polki zanotowały kapitalny powrót w tej partii i wygrały całe spotkanie jednak za trzy punkty. Wiele w tej partii zmieniło wejście Alicji Grabki, przy której lepiej zaczęła wyglądać Stysiak i to było kluczowe w końcówce. Polska atakująca zdobyła łącznie 29 punktów.
Biało-czerwone teraz czeka dzień przerwy. W sobotę zmierzą się z Holenderkami, a w niedzielę z Kanadyjkami. Oba te mecze zostaną rozegrane o 12:00.

Wynik meczu:
Ukraina – Polska 1:3 (21:25; 13:25; 25:22; 23:25)
