Pojedynek 48. w światowym rankingu Polki z zajmującą 117. pozycję Jeanjean rozpoczął się z opóźnieniem, gdyż pogoda torpedowała w niedzielę plany organizatorów nie tylko w Toronto, ale także w Montrealu czy w Waszyngtonie, gdzie nie udało się rozegrać finałów.
Gdy już obu tenisistkom udało się wyjść na kort, to rozegrały osiem gemów, w tym cztery wygrały odbierające serwis i spotkanie zostało przełożone na kolejny dzień.
Triumfatorka tego meczu w 2. rundzie zmierzy się z rozstawioną z numerem trzecim Jessicą Pegulą, która w minionym tygodniu wyeliminowała... Fręch w Waszyngtonie na etapie 1/8 finału. Trzecia obecnie w klasyfikacji tenisistek Amerykanka w stolicy swojego kraju dotarła do finału, wygrała nawet pierwszą partię z Alexandrą Ealą z Filipin, ale z powodu opadów deszczu pojedynek zostanie dokończony w poniedziałek.
W "tysięczniku" w Kanadzie w 1. rundzie zagra jeszcze Magda Linette, która zmierzy się z dużo niżej notowaną zawodniczką gospodarzy Carol Zhao.
Z kolei rozstawione, odpowiednio z "7" i numerem 18., Iga Świątek oraz Maja Chwalińska zaczną od 2. rundy i dopiero poznają swoje pierwsze przeciwniczki.
