Bellingham stał się centralną postacią Anglii zarówno na boisku, jak i poza nim. Jego występy i zachowanie są często analizowane przez media i kibiców po błyskawicznym awansie od młodego talentu do jednego z liderów kadry.
Pomocnik Realu Madryt to zawodnik, którego kibice i media albo uwielbiają, albo krytykują, a jego silne emocje na boisku wywołały szeroką dyskusję, czy wynikają one z pasji, czy z ego.
Pojawiły się pytania, czy powinien wychodzić w podstawowym składzie Anglii, która rozpocznie mistrzostwa świata meczem z Chorwacją w Dallas w środę.
„Naprawdę nie mogę powiedzieć o nim złego słowa” - powiedział Henderson dziennikarzom po treningu Anglików. „Wiem, że w mediach dużo się o nim pisze i czasem trudno mi to czytać, bo wiem, jak ogromny wpływ ma na tę drużynę, jakim jest świetnym kolegą poza boiskiem i jak wiele nam daje – to naprawdę coś wyjątkowego".
"Myślę, że daje nam właśnie ten czynnik X. Przeżył już wielkie momenty w swojej karierze. To zawodnik na wielkie mecze. Ma doświadczenie turniejowe, więc jest dla nas ogromnie ważny na tym turnieju”.
Choć błyskawiczny rozwój Bellinghama oznacza coraz większą odpowiedzialność w najważniejszych meczach, Henderson podkreślił także jego wkład, którego nie widać na co dzień.
„Jeśli zapytasz któregokolwiek z zawodników w drużynie, powiedzą ci, jakim jest świetnym kolegą, jak dobrze trenuje” - powiedział Henderson. „Wiem, że jest młody, ale w głowie jest bardzo dojrzały".
Kontrowersyjny wybór
Sam Henderson był kontrowersyjnym wyborem, bo trener Thomas Tuchel postawił na zawodnika Brentford, który w dniu pierwszego meczu Anglii kończy 36 lat, zamiast młodszych pomocników: Cole’a Palmera, Phila Fodena, Morgana Gibbsa-White’a i Adama Whartona.
Zapytany o swoją rolę podczas czwartego mundialu, Henderson – który nie znalazł się w kadrze Garetha Southgate’a na Euro 2024 – powiedział, że Tuchel przekazał mu „żeby był sobą, niezależnie od tego, ile będzie grał, czy wystąpi w każdym meczu, czy nie będzie grał tak dużo, po prostu ma być sobą i cieszyć się powrotem do drużyny".
W składzie Chorwacji znajdzie się Luka Modrić, który w wieku 40 lat zagra na swoim piątym mundialu.
„Myślę, że jego kariera mówi sama za siebie” - powiedział Henderson. „To światowej klasy zawodnik, bardzo trudny rywal. Mam nadzieję, że nie zagra przeciwko nam tak dobrze, jak potrafi, ale jeszcze nie widziałem, żeby rozegrał słaby mecz, więc to będzie trudny test dla każdego, kto zagra w środku pola”.
Obecność Hendersona w kadrze Tuchela sprawiła, że został pierwszym Anglikiem powołanym na siedem wielkich turniejów.
„Niezależnie od tego, czy masz tyle lat co ja, czy 25, nigdy nie wiesz, czy to nie jest ostatni turniej, dlatego trzeba traktować każdy jakby był tym ostatnim” - powiedział.
