Mecz Francji z Senegalem miał być daniem głównym w grupie I, natomiast drugi pojedynek w tej grupie miał pokazać, czy Norwegia dźwiga ciężar oczekiwań. Pierwsze minuty nie pozwalały udzielić twierdzącej odpowiedzi.
Sprawdź szczegóły meczu Norwegia – Irak
Skandynawowie nie radzili sobie w organizacji ataku, do tego potwierdzali obawy kibiców co do stabilności obrony. Co prawda pierwsza próba Al Hamadiego po 12 minutach poszybowała nad bramką, jednak sam fakt pozwolenia Irakijczykom na takie sytuacje mógł martwić trenera Solbakkena.
Pod bramką Jalala Hassana ciepło zrobiło się dopiero w 24. minucie, gdy miękka wrzutka Ryersona z wolnego znalazła głowę Sorlotha. Sęk w tym, że Sorloth się nie odnalazł, uderzył słabo i bramkarz przytulił piłkę. Przewagę 'Norge' udało się potwierdzić długo budowanym atakiem pięć minut później. Wolfe ruszył z piłką lewą flanką i stamtąd miękko wgrał ją przed bramkę, gdzie Erling Haaland za nic miał asekurację i przeciął lot.

Moment później napastnik doskonale utrzymał się przy piłce przed upadającym obrońcą i zamiast kończyć samolubnie, odegrał do Sorlotha. Ten dał się zablokować. Norwegowie wydawali się grać na pół gwizdka i zapłacili za to cenę w 39. minucie.
Lepiej zorganizowani Irakijczycy wykorzystali braki defensywne rywali, kiedy Ali Jasim z lewej linii bocznej znalazł uciekającego Amira Al Ammariego. Zawodnik Cracovii zgubił Odegaarda, dotarł do linii końcowej i wrzucił przed bramkę, gdzie wyrósł spomiędzy Norwegów Aymen Hussein. Przymierzył głową idealnie i oszukał Nylanda.
Azjaci nie długo na to pracowali, za to roztrwonili dorobek wkrótce później prostym nieporozumieniem w obronie. Tahseen naciskany przez Haalanda wycofał do bramkarza za słabo, ten ruszył do piłki za późno i interwencją tylko nabił napastnika, od łydki którego piłka wpadła do siatki.
A mimo to Irak mógł schodzić na przerwę z remisem: Ibrahim Bayesh mocno uderzał na wślizgu w doliczonym czasie, blokowany przez Wolfe. W 45+5. minucie Al Hamadi dostał świetne prostopadłe podanie, ale zgaszony przez rywala strzał wyprowadził piłkę leniwie obok pustej bramki. I jeszcze w ostatnich sekundach Akam Hashem w bardzo trudnej pozycji złożył się imponująco i z 20 metrów ustrzelił tylko górną siatkę.
W drugą połowę z lepszą energią weszli piłkarze z Azji i to oni w 53. minucie oddali pierwsze uderzenie tej części gry. Do kolejnej główki doszedł Hussein i chociaż był 13 metrów od bramki, zdołał nastraszyć rywali uderzeniem obok słupka. To był jeden z niewielu jasnych momentów w okresie coraz wolniejszej i statycznej gry obu stron.
Dopiero na 20 minut przed końcem trener Norwegii zdecydował się na cztery zmiany i trudno odmówić tej decyzji słuszności, skoro szybko przyniosły gola. Wprowadzony w tej grupie Leo Ostigard przy rzucie wolnym sprytnie doszedł do bliższego słupka i tam trącił piłkę głową za linię.
Przy stanie 3:1 Irak nie mógł już marzyć o punkcie. Na tak późnym etapie różnice w przygotowaniu i wydolności wychodziły, prowadząc do chaotycznej obrony na swojej połowie, bez żadnego zagrożenia dla Europejczyków. W ostatnich sekundach doliczonego czasu piłka ugrzęzła w siatce po raz czwarty, gdy Haaland wgrał przed bramkę, a tam pechowo klatką piersiową wepchnął ją za linię Aymen Hussein. Czwarty gol oznacza, że po pierwszej kolejce Norwegia wyprzedza Francję na szczycie grupy.

