Podczas gdy jego ojciec Alexander senior podróżował na turnieje juniorskie ze starszym o 10 lat bratem Mischą, matka zawsze się nim zajmowała. Nie porzuciła też marzeń syna po zdiagnozowaniu u niego cukrzycy w wieku czterech lat. "Niezależnie od tego, jaka przeszkoda pojawiła się na mojej drodze, nigdy nie pozwoliłaby, żeby cokolwiek mnie zatrzymało” – napisał Zverev, który w poniedziałek jako drugi Niemiec po Borisie Beckerze w 1991 roku objął pozycję lidera światowego rankingu.
"Dumny” z bycia wzorem do naśladowania
Jego matka Irina zrobiła "wszystko, co było w jej mocy”, "żeby pomóc mi spełnić marzenia. Dlatego nigdy tak naprawdę nie wątpiłem, że mogę osiągnąć wszystko, a zawdzięczałem to temu, że u mojego boku miałem bardzo silną matkę” – dodał dwukrotny triumfator turniejów wielkoszlemowych. "Najważniejsza osoba w moim życiu – i dla mojej kariery tenisowej – od zawsze była w zasadzie moja mama".
Zverev chce dodać otuchy innym osobom zmagającym się z cukrzycą typu 1. Napisał, że jest "dumny”, iż swoim sukcesem "pokazuje rodzinom, które mierzą się z tą chorobą”, że można osiągnąć swoje cele. "A jeśli kiedykolwiek pojawi się kolejny lider światowego rankingu z cukrzycą, będę najszczęśliwszym człowiekiem na świecie".
