Przejdź do głównej treści

Real pozostaje w kontakcie z czołówką, seria Racingu przerwana. Piękny gol Diomande

Bellingham i Diomande świętujący gola
Bellingham i Diomande świętujący golaREUTERS

Real Madryt rozegrał świetną pierwszą połowę i został pierwszym zespołem, który w tym sezonie LaLiga wygrał na obiekcie Racingu Santander. Znakomitym uderzeniem popisał się Yan Diomande, a Los Blancos pokonali beniaminka 3:0. Dla podopiecznych Jose Mourinho to szóste zwycięstwo z rzędu.

Real Madryt przystępował do wyjazdowego meczu z Racingiem Santander po dobrym okresie, bo wygrał pięć meczów z rzędu, pokonując w tym czasie 4:1 Sevillę i RB Lipsk oraz 2:1 FC Barcelonę w poprzedniej kolejce LaLiga. Blaugrana podniosła się po porażkach z Królewskimi i PSG i wygrała wczoraj 6:1 z Deportivo Alaves, więc Real musiał przerwać dziś serię beniaminka na domowym obiekcie, żeby utrzymać dystans do lidera. Racing w tym sezonie jeszcze nie przegrał na własnym stadionie (3Z, 2R). 

Dominacja Realu Madryt w pierwszej połowie, przepiękny gol Diomande

Początek meczu był chaotyczny, ale kiedy Real zapanował nad widowiskiem, to już tylko można było odliczać, kiedy w końcu trafią do siatki, bo znakomitą okazję miał Arda Guler po podaniu Alexandra-Arnolda, jednak uderzył obok bramki. Następnie świetnie w polu karnym znalazł się Jude Bellingham, jemu dogrywał Turek. Uderzenie Anglika głową obronił Julen Agirrezabala.

Hiszpański bramkarz był jednak bez szans w 11. minucie, kiedy do piłki ustawionej na jedenastym metrze stanął Kylian Mbappe, który chwilę wcześniej był faulowany w polu karnym. Francuz pewnie trafił do siatki i wyprowadził Real na prowadzenie. Iker Luque mógł szybko doprowadzić do remisu, ale jego strzał świetnie obronił Thibaut Courtois. 

Królewscy szybko poszli za ciosem i w 21. minucie prowadzili 2:0. Nie popisała się defensywa gospodarzy. Mbappe utrzymał piłkę na środku boiska, podał do Gulera, który od razu uruchomił Bellinghama, Anglik wyszedł sam na sam, minął bramkarza i podwyższył wynik. Koszmar Racingu trwał, bo w 28. minucie plac gry z powodu kontuzji kolana opuścić musiał Alvaro Mantilla, jedyny prawy obrońca w klubie. 

Minęło kolejne kilkanaście minut i było 3:0. Kolejnym kapitalnym golem popisał się Yan Diomande. Real Madryt miał rzut rożny, piłka po wybiciu obrońcy spadła przed pole karne, tam kapitalnie ustawiony był Iworyjczyk, który nie zastanawiał się długo, oddał mocny strzał i trafił pod poprzeczkę w 36. minucie. Gospodarze mieli już ogromne problemy i nie wydawało się, żeby mieli pomysł na poprawę sytuacji. 

Real natomiast co rusz męczył ich atakami, ale brakowało finalizacji w ostatnim fragmencie. Do przerwy podopieczni Jose Mourinho prowadzili 3:0. 

Dużo spokojniejsza druga połowa i pewne zwycięstwo Królewskich

Od początku drugiej części gry odważnie zaczęli gospodarze, ale ich dobry fragmenty nie przyniósł zmniejszenia strat, najbliższej był Zabiri, czyli strzelec już ośmiu goli w tym sezonie LaLiga, ale przegrał pojedynek z Konate. Chwilę później znowu napastnik Racingu miał dobrą okazję, ale uderzył nad poprzeczką. Real przez pierwsze 10 minut zrobił niewiele. 

Statystyki meczu Racing Santander – Real Madryt
Statystyki meczu Racing Santander – Real MadrytFlashscore

W 60. minucie Real w końcu zagroził, Mbappe oddał strzał z dystansu w słupek, ale Francuz był też chwilę wcześniej na spalonym, więc to trafienia nie byłoby uznane. W 66. minucie Jose Mourinho zdecydował się na pierwszą zmianę, plac gry opuścił Guler, a zastąpił go Brahim Diaz. Na niecałe 20 minut przed końcem meczu José Luis Munuera Montero po wskazaniu od sędziego liniowego zdecydował się wskazać na rzut karny dla Racingu. Arbiter jednak sam podszedł do monitora, żeby obejrzeć całą sytuację i podjął decyzję, że było to zagranie przypadkowe i nie należy się za to jedenastka. Po tej sytuacji na placu gry za Bernardo Silvę zameldował się Eduardo Camavinga. 

Mourinho mimo ogromnej przewagi wykorzystał tylko 3 z 5 zmian. Ostatnią było wejście Endricka za Diomande w 85. minucie. Iworyjczyk schodząc z boiska, przekazał koszulkę jednemu z chłopców od podawania piłek, który go o nią poprosił. 

W ciągu ostatnich 20 minut regulaminowego czasu niewiele się działo. Arbiter doliczył z powodu przerw sześć minut. I wtedy do siatki trafił Bellingham, ale Anglik był na spalonym. Próbował też Endrick, jednak jego uderzenie z dystansu minimalnie minęło bramkę gospodarzy. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:0. 

Taki wynik sprawia, że Real Madryt utrzymał dystans do prowadzącej Barcelony (30 pkt) i drugiego Atletico (28 pkt). Królewscy mają na koncie 27 "oczek". W najbliższej kolejce dwie najlepszego drużyny zagrają ze sobą na obiekcie Atleti, więc któraś z nich, lub obie, na pewno straci punkty. 

Podopieczni Jose Mourinho mają za sobą połowę z czterech wyjazdowych spotkań z rzędu. Wygrali 2:1 z Barceloną i 3:0 z Racingiem Santander, teraz w środę czeka ich wyjazd do Aten na mecz z AEK w ramach Ligi Mistrzów, a już w sobotę zmierzą się na Estadio Mestalla z Valencią w LaLiga.

Tabela LaLiga
Tabela LaLigaFlashscore
Wybierz Wyniki w GoogleCzytaj nasze artykuły częściej
DodajDodaj w Google

Piłka nożna