Sabalenka wygrała 23 z 24 meczów na twardych kortach w tym roku, a jedyną porażkę poniosła z Jeleną Rybakiną w finale Australian Open.
Jednak odpadła w ćwierćfinale na paryskiej mączce Roland-Garros, a na trawiastych kortach Wimbledonu przegrała z Naomi Osaką w czwartej rundzie. Jeśli więc nie awansuje do czwartej rundy w Toronto, Kazaszka Rybakina może zostać liderką rankingu (w przypadku wygrania turnieju).
Sabalenka nigdy nie dotarła w Kanadzie dalej niż do półfinału, niezależnie od miasta-gospodarza (Toronto i Montreal rotują co roku - red.). Zawodniczka podkreśla jednak, że wypoczęła po Wimbledonie. Czuje się zregenerowana i gotowa, by ponownie zaznaczyć swoją obecność na światowych kortach.

"Mączka i trawa? Nie powiedziałabym, że było aż tak źle" – przyznała. "Próbowałam kilku rzeczy, nie poszło tak, jak się spodziewałam. Teraz wracamy do podstaw i mam nadzieję, że to przyniesie efekty".
Po Wimbledonie Sabalenka mówiła, że chce "zapomnieć o tenisie". Odpoczynek znalazła podczas wakacji na greckiej wyspie Mykonos.
"Myślę, że ten odpoczynek był bardzo potrzebny" – powiedziała dziennikarzom w niedzielę. "Spędziłam tam pięć, może sześć dni. Poczułam się dużo lepiej, nie mogłam się doczekać powrotu na kort i rozpoczęcia pracy nad celami na tę część sezonu".
Sabalenka przewodzi górnej połówce drabinki, w której znalazły się także dwukrotna triumfatorka Jessica Pegula (rozstawiona z numerem trzy), finalistka z 2024 roku Amanda Anisimova oraz rozstawiona z siódemką Iga Świątek. Była liderka rankingu z Raszyna, sześciokrotna mistrzyni turniejów wielkoszlemowych, również będzie chciała się odbudować po porażce w trzeciej rundzie Wimbledonu.

Rybakina jest najwyżej rozstawioną zawodniczką w dolnej połówce drabinki, gdzie znalazły się także rozstawiona z czwórką Coco Gauff, czterokrotna mistrzyni wielkoszlemowa Osaka oraz świeżo upieczona mistrzyni Wimbledonu Linda Noskova.
Czeszka po triumfie na Wimbledonie po raz pierwszy awansowała do czołowej dziesiątki rankingu. Jest rozstawiona z numerem sześć i może w trzeciej rundzie zmierzyć się z kolejną wschodzącą gwiazdą – Filipinką Alexandrą Ealą. Obie zawodniczki spotkały się już w tym roku dwa razy i za każdym razem lepsza była Noskova.
Finalistka Wimbledonu Karolina Muchova jest jedną z najbardziej znanych nieobecnych – przechodzi rekonwalescencję po drobnym zabiegu chirurgicznym. Obrończyni tytułu Victoria Mboko z Kanady, która rok temu zachwyciła kibiców w Montrealu zdobywając pierwszy tytuł WTA, wciąż pauzuje z powodu kontuzji kolana, która wykluczyła ją także z Wimbledonu.
Wymagający terminarz
Turniej ATP Masters 1000 w Montrealu w tym tygodniu również został osłabiony przez głośne nieobecności, w tym mistrza Wimbledonu Jannika Sinnera.
Sabalenka przyznała, że terminarz jest "trudny" dla każdej zawodniczki, która dobrze radzi sobie w sezonie na trawie, bo po kanadyjskich turniejach od razu rozgrywany jest turniej rangi 1000 w Cincinnati, a do US Open pozostaje niewiele czasu na odpoczynek – początek już 30 sierpnia.
"Jeśli zajdziesz daleko w sezonie na trawie, czujesz ogromne zmęczenie i nie jesteś w stanie grać na wysokim poziomie. Więc jaki jest sens przyjeżdżać, gdy ciało jest pod tak dużym obciążeniem?" – powiedziała. "To naprawdę trudne, ale w tym roku nie poszło mi najlepiej, więc jestem tutaj".
Wszystkie 32 rozstawione zawodniczki otrzymały wolny los w pierwszej rundzie. Po wielu opóźnieniach z powodu deszczu turniej ruszył w niedzielę. Siedmiokrotna mistrzyni wielkoszlemowa Venus Williams przegrała Kamillą Rachimową.
