Sinner – Zverev 6:1, 6:2
Zverev przegrał ostatnich osiem bezpośrednich pojedynków i nie mógł sobie wyobrazić gorszego początku kolejnego meczu z Sinnerem. Niemiec w pierwszych trzech gemach zdobył zaledwie trzy punkty. Kompletnie nie radził sobie z włoskim faworytem i błyskawicznie przegrywał 0:3.
Jednostronny przebieg utrzymywał się także w kolejnych gemach i już po siedemnastu minutach Sinner prowadził 5:0. Zverev ostatecznie uniknął "rowerka" i po szóstym gemie pojawił się na tablicy wyników. Aktualny lider rankingu nie pozwolił mu jednak na więcej i zamknął seta przy własnym serwisie, który trwał dwadzieścia pięć minut.
W drugiej partii Zverev zaczął lepiej i utrzymał podanie. Jednak już w trzecim gemie ponownie wpadł w kłopoty, a aktywniejszy Sinner szybko objął prowadzenie z przełamaniem. Niską pewność siebie Niemca potwierdził nieudany bekhend przy breakpoincie.
Ostatecznie Zverev był w drugiej odsłonie tylko nieco bardziej konkurencyjny i tym razem zdobył dwa gemy. Finał na jednej z najbardziej prestiżowych imprez tysiączek trwał zaledwie godzinę. Sinner ponownie odebrał rywalowi serwis przy stanie 4:2, a następnie zakończył mecz o tytuł przy własnym podaniu.
Sinner został tym samym pierwszym mężczyzną w historii, który wygrał pięć turniejów Masters z rzędu. Do tego zestawienia zaliczają się także ubiegłoroczny triumf w Paryżu oraz tegoroczne zwycięstwa w Indian Wells, Miami i Monte Carlo. Dodatkowo może jako drugi tenisista (po Novaku Djokoviciu) skompletować trofea ze wszystkich dziewięciu imprez tej rangi, jeśli zwycięży także w nadchodzącym Rzymie, gdzie zabraknie jego największego rywala Carlosa Alcaraza.
W sumie sięgnął po dziewiąty tytuł Masters i dwudzieste ósme trofeum w głównym cyklu. Po słabszym początku sezonu ma na koncie dwadzieścia trzy kolejne zwycięstwa, a w turniejach Masters nie przegrał już dwadzieścia osiem razy z rzędu. W Madrycie jeszcze bardziej umocnił pozycję lidera światowego rankingu, a na French Open, przy nieobecności Alcaraza, może skompletować karierowego Wielkiego Szlema.
Zverev nie zdołał przełamać swojej niemocy i już po raz szósty z rzędu nie wygrał nawet seta z Sinnerem. Na dwudziesty piąty tytuł w karierze czeka już ponad rok (ostatnio triumfował w ubiegłym roku w Monachium), a na najbardziej prestiżowych turniejach ostatni raz zwyciężył w listopadzie 2024 podczas Masters w hali w Paryżu.
W Madrycie, gdzie w przeszłości dwukrotnie triumfował, zakończył co prawda serię sześciu półfinałowych porażek i zanotował pierwszy finał w tym sezonie, ale wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo nad zawodnikiem z TOP 10 w tym roku. Z tenisistami z czołowej dziesiątki nie poradził sobie także w piątym tegorocznym meczu.
