Hurkacz (63. ATP) po wczorajszym maratonie, w którym odwrócił losy meczu z Romanem Andersem Burruchagą, dziś grał o tytuł z Matteo Arnaldim (103. ATP).
Włoch dwa lata temu był 30. rakietą świata, ale obecnie plasuje się w drugiej setce i nie zmieni się to nawet po tym triumfie, ba, Arnaldi spadnie na 106. lokatę, ponieważ rok temu dotarł w Madrycie do ćwierćfinału i zwycięstwo w Cagliari tylko nieco zmniejszyło jego stratę punktową w rankingu.
Finał obfitował w zwroty akcji, ale niekoniecznie dobre dla Polaka. Hurkacz w pierwszym secie prowadził 3:1, żeby przegrać 4:6. W drugim zaczął od prowadzenia 2:0, ale następnie przegrywał już 2:4, a cały mecz zakończył się wynikiem 4:6; 4:6.
Hurkacz we Włoszech odniósł kilka cennych zwycięstw, które powinny zaprocentować w Rzymie, gdzie odbędzie się kolejny turniej rangi ATP 1000. Polak w stolicy Italii będzie bronił punktów za zeszłoroczny ćwierćfinał. Natomiast od poniedziałku awansuje na 53. miejsce w rankingu ATP.
