Początek spotkania nie zapowiadał tego, że Katarzyna Kawa w dość gładki sposób awansuje do finału. Do stanu 3:3 nie oglądaliśmy żadnych przełamań, chociaż z obu stron pojawiały się takie okazje.
Od tego momentu jednak Polka wyglądała na korcie zdecydowanie lepiej. W siódmym gemie przełamała rywalkę i ostatecznie pierwsza partia padła jej łupek wynikiem 6:4.
Druga rozpoczęła się kapitalnie dla Kawy, bo przełamała Hanyu Guo (173. WTA) już w pierwszym gemie i to ustawiło nam rywalizację. Chinka nie potrafiła znaleźć rytmu i w pierwszych pięciu gemach zdobyła zaledwie trzy punkty i szybko przegrywała 0:5.
Wtedy nastąpiło przełamanie w jej grze, ale tylko chwilowe. "Ukradła" gema serwisowego Polce, ale sama nie była w stanie utrzymać podania i przegrała całe spotkanie 4:6; 1:6.
Ranga WTA 125 to odpowiednik męskiego challengera. Jeden szczebel poniżej WTA Tour. Kawa po raz trzeci dotarła do finału imprezy na tym poziomie, ale w dwóch wcześniejszych doznała porażek.
W niedzielę jej ostatnią rywalką będzie Słowenka Veronika Erjavec. 33-letnia Polka obecnie w światowym rankingu zajmuje 163. miejsce. Erjavec plasuje się na 96. pozycji. W przypadku triumfu w całym turnieju Kawa przesunie się do TOP 140 rankingu.
