"Zazwyczaj nie zwracam zbyt dużej uwagi (na media społecznościowe), ale tym razem było tego za dużo. Ponieważ to nasza praca, musimy dużo publikować. I poczułam, że jeśli ci ludzie nie potrafią się powstrzymać tylko dlatego, że przegrałam mecz, to wolę nie dawać im okazji do komentowania", odpowiedziała obecna mistrzyni Australian Open na konferencji prasowej w Berlinie.
Mimo że była wyraźną faworytką, Rybakina przegrała na Queen's z Brytyjką Katie Boulter (56. w rankingu) w trzech setach. Zaraz po meczu Kazaszka zaczęła otrzymywać na Instagramie obraźliwe wiadomości od sfrustrowanych i nieuprzejmych typerów.
"Nie chcę spędzać całego dnia na sprzątaniu swojego Instagrama. Mam osoby, które mi pomagają, ale nie są tam przez cały czas. Uznałam, że lepiej będzie trzymać się z dala od mediów społecznościowych", powiedziała Rybakina.
"Dla mnie to w porządku, by trzymać się z dala od mediów społecznościowych".
Zapytana, czy jej decyzja jest ostateczna, odpowiedziała, że jeszcze nie wie. "To była decyzja podjęta w danej chwili" – dodała.

Rybakina zadebiutuje w tym tygodniu w WTA 500 w Berlinie przeciwko zwyciężczyni meczu pomiędzy Chorwatką Donna Vekic (33. miejsce) a Filipinką Alexandra Eala (35. miejsce).
