Wrocławianin - niegdyś w czołowej dziesiątce rankingu ATP, obecnie 63. w tym zestawieniu - rzadko występuje w turniejach rangi challenger, ale w tym roku zdarzyło się to już po raz drugi. 9 marca przegrał w swoim inauguracyjnym pojedynku w Cap Cana na Dominikanie.
Na Sardynii 29-latek otrzymał tzw. dziką kartę. W ćwierćfinale zmierzył się z zajmującym 92. miejsce na światowej liście Berrettinim. Był to ich piąty pojedynek, ale dopiero drugie zwycięstwo Polaka.
Hurkacz w spotkaniu o prawo gry w finale zagra z rozstawionym z "czwórką" Romanem Andresem Burruchagą (59. ATP). Argentyńczyk, syn piłkarskiego mistrza świata z 1986 roku, w ćwierćfinale pokonał Amerykanina Marcosa Girona 6:3, 2:6, 7:6 (7-1).
