W drugiej rundzie Pucharu Davisa, w której Niemcy zmierzą się 19 i 20 września w Halle z Chorwacją, kapitan chce wystawić "najlepszy możliwy skład". "Sascha po zwycięstwie w French Open powiedział, że ma jeszcze wiele celów. Jeśli dobrze pamiętam, wspominał też, że Puchar Davisa jest jednym z nich".
Najlepszy możliwy skład jest też konieczny, bo mecze z Chorwacją w przeszłości zawsze były bardzo wyrównane: "Uważam, że mają obecnie najciekawszego młodego zawodnika w światowym tenisie, jakim jest Dino Prizmic", powiedział Kohlmann. "Poza tym mają Marina Cilica, zwycięzcę turnieju wielkoszlemowego, który być może jest już u schyłku kariery, ale właśnie w takich spotkaniach może być bardzo groźny".
Nie można też lekceważyć doświadczonego debla Mate Pavic i Nikola Mektic.
"Wyjątkową atmosferę chcemy przenieść do Halle"
Członkini zarządu DTB Veronika Rücker podkreśla szczególne znaczenie meczu u siebie, który – w przeciwieństwie do typowych dla Halle rozgrywek na trawie – zostanie rozegrany na twardej nawierzchni: "Uważam, że Puchar Davisa ma niesamowitą siłę oddziaływania. Każdy, kto był w lutym w Dusseldorfie, widział, jaką radość i emocje potrafi wywołać ten turniej. Naszym celem jest, by tę wyjątkową atmosferę ponownie przenieść do Halle".
Niemcy w lutym zapewnili sobie awans do kolejnej rundy dzięki doświadczonym zawodnikom: Janowi-Lennardowi Struffowi i Yannickowi Hanfmannowi, parze deblowej, w której zagrali Kevin Krawietz i Tim Puetz oraz młody Justin Engel. W starciu z Peru drużyna Kohlmanna wygrała pewnie 4:0.
Ostatni raz Niemcy grały w Halle w Pucharze Davisa w 2006 roku. Wtedy zespół z Tommy Haasem, Rainerem Schüttlerem, Nicolasem Kieferem i Alexanderem Waske przegrał na twardej nawierzchni z Francją 2:3.
