W sezonie 2025/26 bardzo niewiele idzie po myśli kibiców Widzewa. Właściwie tylko fani w całej łódzkiej machinie piłkarskiej spisują się bez zarzutu. Ciągłe zmiany trenerów i kompletna przebudowa kadry dały chaos zamiast sukcesu i na trzy mecze przed końcem Widzew wciąż musi drżeć o utrzymanie.
Po piątkowej porażce – kolejnej w doliczonym czasie – RTS przybliża się do gry w Betclic 1. Lidze. To już nie hipotetyczna możliwość, a całkiem realny scenariusz.
Dlatego właściciel klubu we wtorkowe popołudnie wydał specjalny komunikat, by uspokoić kibiców: niezależnie od rozstrzygnięcia, on Widzewa nie zostawi. O to samo prosi społeczność kibicowską przed ostatnimi trzema meczami sezonu.
Poniżej pełna treść komunikatu Roberta Dobrzyckiego:
"Widzewiacy, ten sezon to na pewno rozczarowanie dla nas wszystkich, moje sięga zenitu. Przyjdzie czas na analizę, wnioski i działania po ostatnim meczu. Słabe wyniki, wiele meczów przegranych lub zremisowanych w ostatnich minutach - to są fakty.
Sezon wielu zmian, które wytworzyły oczekiwania i olbrzymie zainteresowanie czymkolwiek, co się dzieje wokół Widzewa. Podsycane to wszystko krytyką, słuszną, a czasem niesłuszną, oraz "faktami" wymyślanymi dla własnej popularności.
Widzew to Wielki Klub - to niesamowita społeczność na dobre i na złe. Do końca razem, walka do końca. Przed ostatnimi spotkaniami chciałbym Was prosić o jedność i doping do ostatniej sekundy ostatniego meczu. Jestem za Widzewem od zawsze i obiecuję, że będę na zawsze. Na dobre i na złe - dla mnie Widzew to moje życie. Bądźmy razem - Widzew jest niezniszczalny!"
