Gdy opuszczał Polskę po raz pierwszy, z Krakowa trafił do malowniczego Izmiru, by reprezentować barwy Altayu. Po pełnym sezonie trafił stamtąd do Southampton, choć w Anglii się nie przebił. Za to był wypożyczany do Troyes i znów do Izmiru – tym razem w barwach Goztepe – gdzie skutecznie zbudował swoją markę.
Najpierw na wypożyczeniu, a potem wykupiony przez Goz Goz, Mateusz Lis stał się jednym z czołowych golkiperów Super Lig. Dziś ma 29 lat, jest wyceniany w okolicach 2,5 mln euro i wkrótce będzie miał okazję pokazać swoją jakość na krajowych i europejskich boiskach. Hierarchia w drużynie wydaje się jasna - na koszulce widnieje numer 1.
Po pięciu latach na obczyźnie Lis związał się z Lechem Poznań, który najpierw szkolił go jako nastolatka od 2013 roku, a później wypuścił w świat, w drogę od Wisły do Goztepe. Bramkarz jest pierwszym letnim wzmocnieniem Lecha, choć wcześniej Kolejorz wykupił także z Celticu Luisa Palmę, bijąc własny rekord transferowy.
"Powrót do Lecha to dla mnie wyjątkowy moment. Trochę czasu minęło, żeby się tutaj znaleźć. Trochę to jeszcze do mnie nie dociera i będę musiał się z tym oswoić, ale to dla mnie wielka sprawa i dzisiaj serduszko trochę mocniej zabiło. Jestem teraz bardziej dojrzałym człowiekiem i rozwinąłem się nie tylko sportowo, bo mam rodzinę, żonę, syna. Pod tym względem również dorosłem" - mówi 29-letni bramkarz.
