Przejdź do głównej treści

Osaka zakończyła sezon sensacyjną porażką. "Nadal będę próbować wrócić na szczyt"

Japan's Naomi Osaka reacts during her loss to Slovakia's Mia Pohankova
Japan's Naomi Osaka reacts during her loss to Slovakia's Mia PohankovaReuters / Kim Kyung-Hoon

Naomi Osaka nie zamierza rezygnować z walki o powrót na szczyt. Była liderka światowego rankingu przyznała, że nadal będzie dążyć do odzyskania formy, która pozwoliła jej czterokrotnie triumfować w turniejach wielkoszlemowych. Japonka zakończyła sezon w czwartek, odpadając w drugiej rundzie turnieju w Tokio.

Czterokrotna mistrzyni wielkoszlemowa Naomi Osaka sensacyjnie przegrała 3:6, 5:7 z 18-letnią Słowaczką Mią Pohankową, zajmującą 144. miejsce w światowym rankingu, i odpadła z turnieju Pan Pacific Open w Tokio.

Osaka nie zdobyła w tym roku żadnego tytułu, a od powrotu na kort po 15-miesięcznej przerwie związanej z narodzinami córki Shai w 2023 roku nie zdołała dotrzeć do finału turnieju wielkoszlemowego.

29-letnia Japonka, obecnie 18. rakieta świata, zapewnia jednak, że dobrze czuje się na korcie i jest pogodzona ze swoją obecną sytuacją.

"Oczywiście, kiedy gram w turnieju wielkoszlemowym, myślę o walce o tytuł" - przyznała.

"Niestety, jeszcze nie znalazłam się w takiej sytuacji, ale nadal będę próbować. Jeśli jednak pytacie mnie, co sądzę o swojej grze, to uważam, że jest całkiem dobra" - dodała.

Osaka wystąpiła w Pan Pacific Open po raz pierwszy od czterech lat. Na kort wyszła w efektownej czerwonej sukni inspirowanej kimonem, z długim trenem ozdobionym falbanami.

Wyjaśniła, że wybrała czerwień, aby jej strój kontrastował z niebieską kreacją we wzór żurawi, którą zaprezentowała podczas pierwszego meczu w Tokio.

Japonka przygotowała dla miejscowych kibiców kolejne stylizacje, ale przedwczesne odpadnięcie z turnieju pokrzyżowało jej plany.

Osaka od lat przyciąga uwagę nie tylko grą, lecz także oryginalnymi strojami przygotowywanymi specjalnie na najważniejsze turnieje.

Podczas US Open nawiązała do stylu byłej gwiazdy NBA Allena Iversona, a w Australii zaprezentowała kreację inspirowaną meduzą. Z kolei na Wimbledonie podkreśliła swoje japońskie korzenie, występując w białej sukience nawiązującej do tradycyjnego kimona.

"W mojej głowie dzieje się tak wiele rzeczy, a to był po prostu kreatywny sposób na ich wyrażenie" - wyjaśniła.

"W innych sportach można sobie na to pozwolić, a tenis jest bardziej stonowany i zachowawczy" - dodała.

Spotkanie z Pohankową Osaka rozpoczęła od asa serwisowego, ale młoda Słowaczka szybko przejęła inicjatywę. Była mistrzyni juniorskiego Wimbledonu trzykrotnie przełamała podanie Japonki, wygrała pierwszego seta, a następnie utrzymała wysoką dyspozycję i przypieczętowała sensacyjne zwycięstwo.

Pohankowa zakończyła spotkanie z siedmioma asami na koncie. Po meczu Osaka przyznała, że rywalizacja z tak mało znaną zawodniczką była dla niej sporym wyzwaniem.

"Trudno gra się z kimś, o kim nic się nie wie" - powiedziała Japonka.

"To trochę trudne, ale pamiętam też, kiedy sama byłam na jej miejscu i grałam z zawodniczkami, które wcześniej oglądałam w telewizji. Chyba w końcu każdego dopada upływ czasu" - dodała.

W innym spotkaniu Kanadyjka Leylah Fernandez awansowała do ćwierćfinału po zwycięstwie nad rozstawioną z numerem piątym Belgijką Elise Mertens 6:2, 7:6 (8).

W ostatnim meczu dnia rozstawiona z numerem jeden Elena Rybakina pewnie pokonała swoją rodaczkę Yulię Putincewą 6:2, 6:3.

Rybakina awansowała tym samym do ćwierćfinału, w którym zmierzy się z Fernandez. Zwycięstwo zapewniło jej również zakończenie sezonu na pierwszym miejscu w rankingu WTA.

 

Wybierz Wyniki w GoogleCzytaj nasze artykuły częściej
DodajDodaj w Google