Wisła Kraków na początku sezonu 2026/27 nie przypomina beniaminka, który musi uczyć się ligi i przestawić się z pierwszoligowego poziomu na ten wyższy. Biała Gwiazda pozostała wierna swojej ideologii, czyli ofensywnej piłce i realizuje ten plan również w Ekstraklasie. Co ważne, względem początku sezonu poprawiła się też jej gra defensywna, co przekłada się na serię pięciu meczów z rzędu bez porażki.
Ofensywna maszyna już bez Sancheza, ale za to z Rodado
Początek sezonu miał być dla Wisły Kraków wymagający, bo dopiero po urazie wracał Angel Rodado, a sprawdzony na drugiego napastnika Jeremy Guillemenot nie był jeszcze gotowy do gry. W podstawowym składzie zaczął krytykowany za swoją nieskuteczność Jordi Sanchez (2 gole w 11 meczach na poziomie 1. ligi). Hiszpan niespodziewanie imponował formą na starcie sezonu i pomógł Wiśle w pierwszych meczach sezonu, strzelając 6 goli w 7 kolejkach. Po czym odszedł do Pogoni Szczecin.
Wielu martwiło to, że Angel Rodado nie trafiał regularnie do siatki, ale grał on jednak nie na swojej nominalnej pozycji. Po odejściu Jordiego wrócił na atak i potwierdził, że nie zapomniał, jak się strzela gole. Zaliczył dublet z Jagiellonią Białystok, strzelił też przeciwko Śląskowi Wrocław i pokazał, że fani z Reymonta mogą spać spokojnie, bo on już złapał swój rytm. Jego dane, które podaje Opta, wyglądają naprawdę bardzo dobrze. Hiszpan zagrał w tym sezonie 506 minut, oddaje średnio blisko 6 strzałów na 90 minut, ma bilans 0.71 gola na 90 minut, notuje 6 kontaktów na 90 minut w polu karnym rywala, ale radzi sobie też dobrze w rozegraniu, bo tworzy swoim partnerom 1.6 okazji na 90 minut.

Podopieczni Mariusza Jopa zachwycają ofensywnym stylem gry i są liderami pod względem liczby strzałów i xG (oczekiwane gole) w całych rozgrywkach. Co ciekawe, najlepsze wyniki w tych statystykach osiągnęli w Gliwicach, gdzie ostatecznie przegrali 3:4. W tamtym meczu oddali 27 strzałów, mieli xG na poziomie 4.77, a mimo to wrócili do Krakowa bez punktów.
Ostatnie dwa mecze rozegrali przed własną publicznością i zdominowali swoich rywali w statystykach. Przeciwko Jagiellonii oddali 24 strzały (7 celnych), a ze Śląskiem próbowali 26 razy i 6 strzałów zmierzało w światło bramki. Oczekiwane gole (xG) wynosiły odpowiednio 1.84 i 2.51, w obu spotkaniach strzelili rywalom po dwie bramki i zainkasowali sześć punktów. Szczególnie imponująca była jej gra przeciwko drużynie z Podlasia.
Według danych Opty w 9. pierwszych meczach Wisła Kraków oddała łącznie 170 strzałów i 50 z nich było celnych. Podopieczni Mariusza Jopa wypracowali xG na poziomie 18.71 i zdobyli 17 goli, co daje blisko dwa trafienia na mecz, ale według tych wskaźników powinna jeszcze częściej trafiać do siatki. Biała Gwiazda jest groźna zarówno w polu karnym przeciwnika (13 goli), jak i przy uderzeniach z dystansu (4 gole). Do tego zdobyli też dwa gole po rzutach rożnych, a w ostatnim spotkaniu trafili też po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, co pokazuje, że stałe fragmenty gry pod bramką rywali też są mocną stroną Wiślaków.
Defensywa zdecydowanie lepsza niż na początku sezonu
Mankamentem na starcie sezonu była defensywa. Mecze Wisły często były szalone, bo krakowski zespół grał dobrze w ataku (strzelili minimum gola w każdym spotkaniu), ale brakowało jej koncentracji z tyłu. W pierwszych pięciu meczach sezonu stracili łącznie dziesięć goli (4 z Piastem po 2 z Pogonią i Górnikiem i po jednym z Wisłą Płock i GKS-em Katowice). To kosztowało ją starty punktów szczególnie na wyjazdach, bo mecze z Piastem i Górnikiem przegrali, a z Pogonią zdobyli jeden punkt.
Obrona Wisły zdecydowanie poprawiła swoją grę w ostatnich pojedynkach. Z Wieczystą, Koroną, Jagiellonią i Śląskiem drużyna Mariusza Jopa straciła tylko dwa gole. Połowę mniej niż w samym starciu z Piastem Gliwice, który miał miejsce w drugiej kolejce. To też przełożyło się na zdobywanie punktów, bo Biała Gwiazda w ostatnich 4 meczach zdobyła 10 punktów – w pierwszych 5 wywalczyła ich 7. Zbiegło się to w czasie z powrotem do wyjściowej jedenastki Darijo Grujcicia. Austriak bardzo dobrze dogaduje się z Alanem Urygą i od kiedy wyleczył uraz i wrócił do gry, to Wisła Kraków traci dużo mniej goli oraz jeszcze nie przegrała (3 zwycięstwa, 2 remisy).

Twierdza przy R22
Na szczególną pochwałę Wisła Kraków zasługuje za swoje występy przed własną publicznością. Tam Biała Gwiazda zagrała do tej pory 5 meczów i wszystkie z nich zakończyła z kompletem punktów, strzelając w każdym po dwa gole.
Zaczęło się od triumfu z GKS-em Katowice (2:1), następnie takim samym wynikiem ograli Wisłę Płock, później 2:0 pokonali Wieczystą Kraków i Jagiellonię Białystok, a w ostatnim spotkaniu po golu w ostatniej akcji meczu wygrali 2:1 ze Śląskiem Wrocław.
Dodatkowo na wysokości zadania stają kibice, którzy w komplecie pojawili się na każdym domowym spotkaniu i sprawili, że Wisła ma największą frekwencję ze wszystkich klubów.
