Przejdź do głównej treści

Arsenal zatrzymany przez Brighton, mistrz Anglii przegrał różnicą trzech goli

Arsenal nie zdobył nawet punktu.
Arsenal nie zdobył nawet punktu.Action Images via Reuters

Brighton przedłuża swoją passę bez porażki, odnosząc zdecydowane zwycięstwo 3:0 nad aktualnym mistrzem Premier League, Arsenalem. Drużyna Mikela Artety poniosła pierwszą porażkę w tym sezonie.

Brighton - Arsenal 3:0

Po pięciu golach strzelonych Coventry Brighton szykował się przed własną publicznością na starcie z obrońcą tytułu. Arsenal chciał kontynuować perfekcyjny początek i zanotować piąte zwycięstwo w sezonie. Gospodarzy motywował jednak fakt, że trzynastoma golami w pierwszych czterech kolejkach ustanowili nowy rekord klubu.

Gospodarze potwierdzili swoją siłę ofensywną także tym razem i mistrzowi strzelili trzy bramki. Kanonierzy nie zdołali więc przedłużyć serii 10 ligowych zwycięstw, którą ostatnio osiągnęli w marcu 2004 roku. Nie sprawdziła się też inna statystyka, według której Arsenal był jedyną drużyną, która w każdej z pierwszych czterech kolejek wygrywała drugą połowę.

Obie połowy należały bowiem do Brighton. W pierwszej połowie na listę strzelców wpisali się Pascal Gross i Charalampos Kostoulas, a drugą część meczu Seagulls wygrali dzięki bramce Chemu Andresa. Gunners po raz pierwszy w tym sezonie musieli przełknąć gorycz porażki, a Brighton osiągnął granicę 10 punktów.

Everton - Ipswich 1:0

Ipswich przyjechał na Hill Dickinson Stadium podbudowany zwycięstwem nad Crystal Palace, które zapewnił sobie golem w 90. minucie. Everton po wygranej w pierwszej kolejce zanotował trzy remisy z rzędu. W pierwszych czterech meczach sezonu więc nie przegrał, co udało mu się po raz pierwszy od edycji 2021/22

Gospodarzy jednak niepokoiło, że na własnym stadionie wygrali tylko jedno z ostatnich pięciu ligowych spotkań. Tym razem jednak nie powiększyli tej niechlubnej serii i mogą za to dziękować Thierno Barry'emu, który w 11. minucie zdobył jedyną bramkę meczu. Trener gości Gary O’Neil przegrał więc wszystkie pięć spotkań z Davidem Moyesem. Nadzieje Ipswich osłabiła także czerwona kartka, którą w 67. minucie po drugiej żółtej za symulowanie obejrzał Issahaku Fatawu.

Newcastle - Hull 2:1

Newcastle musiał zachować czujność. Po porażce 1:4 z Leeds czekała go weryfikacja ze strony rewelacji rozgrywek z Hull. Na Magpies czekał rywal, którego w Premier League jeszcze nigdy nie pokonał na własnym stadionie. W najwyższej klasie rozgrywkowej zmierzyli się teraz po raz pierwszy od stycznia 2015 roku.

Przed startem kolejki tylko Crystal Palace i Chelsea straciły w Premier League w 2026 roku więcej bramek niż Newcastle. Jednak na St James’ Park gospodarze nie przegrali pięciu kolejnych spotkań i teraz dołożyli szóste. Goście zapewnili sobie zwycięstwo już w pierwszych siedmiu minutach, po których prowadzili 2:0. Na listę strzelców wpisali się Joe Willock i Lewis Hall. Przy obu golach asystował Harvey Barnes.

Odpowiedź gości nadeszła dopiero godzinę później, gdy Mohamed-Ali Cho zdobył bramkę kontaktową. Wynik już się nie zmienił, a podopieczni Sergeja Jakirovicia nie zostali więc pierwszym beniaminkiem od sezonu 2003/04, który nie przegrał w pierwszych pięciu kolejkach.

Kolejny mecz:

Nottingham - Coventry (18:30)

Piłka nożna