Kończąca październik kolejka jest wyjątkowa z kilku powodów. Po pierwsze, w dwóch meczach zmierzą się zespoły mające łącznie 52 tytuły mistrzowskie! I na dodatek wszystkie są obecnie w czołówce tabeli – takiej kumulacji dziejowego dorobku i aktualnej formy dawno nie oglądaliśmy.
Zaczynamy już dziś meczem Górnika Zabrze z Legią Warszawa. Trójkolorowi mają 14 tytułów i walczą o piętnasty, czyli tyle, ile już zgromadzili Warszawiacy. Po awansie w Pucharze Polski i tuż po przedłużeniu współpracy z Michalem Gasparikiem Górnik jest faworytem tego spotkania, w końcu to aktualny wicemistrz i wicelider tabeli.
Górnik ma jednak problem, bo żadnego z trzech ostatnich meczów nie wygrał w regulaminowym czasie (wliczamy Puchar). Czwarta Legia będzie w tym szukać nadziei, choć sama przed tygodniem doznała bolesnej, pierwszej w sezonie porażki z rąk – a właściwie nóg – Lecha Poznań.

Mistrz będzie z pewnością śledził pojedynek w Zabrzu, ale dzień później sam musi zdać istotny egzamin. Do Poznania przyjeżdża bowiem Wisła Kraków. Z pozoru obie ekipy dzieli przepaść, zwłaszcza jeśli Mariusz Jop spróbuje oszczędzać zagrożonych piłkarzy przed derbami. Jednak mówimy o starciu dwóch zespołów preferujących odważną, ofensywną grę. Tu każda akcja może zmienić bieg wydarzeń. Istotna może być reakcja Lecha po kompromitacji w Pucharze Polski.
Mecze w Zabrzu i Poznaniu to hity piątku i soboty, a w niedzielę – z racji święta – Ekstraklasa nietypowo pauzuje.
"To wyjątkowe dla Polaków święto, dzień zadumy, odwiedzania grobów, nierzadko rozrzuconych po całej Polsce. Ten dzień jest przeznaczony pamięci i rodzinie, a nie piłce nożnej. Pamiętajmy też, że do organizacji meczu potrzebne jest zaangażowanie nie tylko piłkarzy, ale wielu osób przygotowujących i zabezpieczających spotkanie, a ludzie powinni mieć możliwość, aby 1 listopada spędzić czas z bliskimi" — powiedział PAP Marcin Stefański, dyrektor operacyjny Ekstraklasy SA.
"Poza tym dochodzi zwykła logistyka, służby w miastach mają ręce pełne roboty i dodawanie im zabezpieczenia meczu w tym dniu jest bezsensowne" — dodał.
Trzy spotkania odbędą się zatem w poniedziałek, w Lubinie, Radomiu i Częstochowie. Ciekawie zapowiada się przede wszystkim starcie Rakowa z trzecią w tabeli Pogonią.
Wprawdzie częstochowski zespół zamyka tabelę, ale po powrocie Dawida Szwargi widać oznaki poprawy. Raków wciąż dysponuje silną kadrą i jest podbudowany awansem do 1/8 finału PP po wygranej w rzutach karnych w Lublinie z Motorem.
Natomiast rozpędzona Pogoń, pod wodzą zatrudnionego przed sezonem Hiszpana Oscara Garcii, wygrała pięć ostatnich meczów ligowych i prezentuje dziś najbardziej równą formę. Nawet tracąc trzy gole z Radomiakiem zdołała zgarnąć całą pulę. Jedynej porażki doznała 24 lipca, z Legią 0:1, po golu straconym w ostatnich sekundach.
Program 13. kolejki PKO BP Ekstraklasy
30 października, piątek
Cracovia Kraków - Motor Lublin (18:00; sędzia: Daniel Stefański z Bydgoszczy)
Górnik Zabrze - Legia Warszawa (20:30; Łukasz Kuźma z Białegostoku)
31 października, sobota
Wisła Płock - Piast Gliwice (12:15; Piotr Urban z Warszawy)
Wieczysta Kraków - Jagiellonia Białystok (14:45; Damian Sylwestrzak z Wrocławia)
Lech Poznań - Wisła Kraków (17:30; Paweł Raczkowski z Warszawy)
GKS Katowice - Widzew Łódź (20:15; Wojciech Myć z Lublina)
2 listopada, poniedziałek
KGHM Zagłębie Lubin - Korona Kielce (18:00; Piotr Lasyk z Bytomia)
Radomiak Radom - Śląsk Wrocław (18:00; Damian Kos z Wejherowa)
Raków Częstochowa - Pogoń Szczecin (20:30; Szymon Marciniak z Płocka)

