Chorwaci dwukrotnie odrabiali straty, doprowadzając do remisu 2:2 tuż przed przerwą, ale nie zdołali odpowiedzieć na dwa gole Anglii w drugiej połowie.
Dalic, który doprowadził swoją reprezentację do finału Mistrzostw Świata 2018 i półfinału cztery lata temu w Katarze, podkreślił, że jego zawodnicy muszą szybko się pozbierać przed kolejnymi meczami grupowymi z Panamą i Ghaną.
"Przegrywać nie jest łatwo", powiedział dziennikarzom. "Traci się wtedy pewność siebie, a to nie jest dobre".
"Musimy bardzo dobrze przygotować się do dwóch kolejnych spotkań w tej fazie. Po tej porażce kluczowe jest, byśmy byli na odpowiednim poziomie. Nie mamy już prawa do kolejnych błędów. Nie mamy prawa do słabych meczów ani pomyłek. Nie powiedziałbym, że to był zły mecz. Popełniliśmy jednak kilka błędów, za które zostaliśmy ukarani przez rywala. Przed nami dwa mecze, nowe otwarcie".
Dalic był szczególnie krytyczny wobec gry swojego zespołu przy stałych fragmentach, bo dwa gole Anglii padły po rzutach rożnych.
"Kiedyś byliśmy naprawdę mocni przy stałych fragmentach gry. Nie traciliśmy tak łatwo bramek, a przygotowywaliśmy się właśnie pod tego rywala. Wiedzieliśmy, jak Anglia będzie grać", stwierdził.
"To była katastrofa, zwłaszcza w starciu z takim zespołem jak Anglia. Około 40% ich bramek pada właśnie po stałych fragmentach gry. Musimy to poprawić i unikać podobnych błędów w przyszłości", dodał.
Dalic przyznał, że drużynie dodały pewności siebie gole Petara Musy i Martina Baturiny, które zniwelowały dwa pierwsze trafienia Harry'ego Kane'a dla Anglii.
Gol, którego dla Anglii tuż po przerwie zdobył Jude Bellingham, wyraźnie podciął jednak skrzydła jego zawodnikom.
"Przez dziesięć minut po tym golu graliśmy naprawdę słabo", przyznał.
"Próbowaliśmy wrócić do gry, ale się nie udało. To był dziwny mecz. Popełniliśmy wiele błędów, zwłaszcza przy stałych fragmentach, ale muszę pogratulować Anglii".
TV Smart - Usługi telekomunikacyjne – Telewizja.
Pakiet Max miesiąc za 0 zł
