Gospodarze spotkania rozgrywanego w Katowicach musieli odrabiać stratę jednego gola z pierwszego starcia, dlatego po dość spokojnym początku ruszyli odważniej do ofensywy. Tuż przed upływem pierwszego kwadransa doskonałą okazję zmarnował Adam Zrelak. Słowacki napastnik otrzymał idealne dośrodkowanie w pole karne, ale jego strzał głową odbił się jedynie od słupka.
Sporą aktywnością wykazywał się Borja Galan. Hiszpan regularnie urywał się obrońcom gości, a w końcu zdecydował się na techniczne uderzenie w kierunku dalszego słupka, jednak Jakub Badzgon, choć z trudem, zdołał odbić piłkę.
Po chwili zawodnicy trenera Rafała Góraka mogli być w sporych tarapatach. W stronę bramki popędził bowiem Marko Roginić, ale były zawodnik GKS-u w sytuacji sam na sam z bramkarzem posłał futbolówkę tuż obok bramki.
To obudziło gospodarzy, którzy szybko odzyskali inicjatywę, ale wciąż niewiele z tego wynikało. Zawodnicy z Katowic grali zbyt wolno, pod szesnastką przeciwnika brakowało im dokładności, a defensywa Żiliny pozostawała skoncentrowana.
Emocje w końcówce
Druga odsłona rozpoczęła się od groźnego ataku drużyny Pavola Stano. Po rajdzie prawą stroną piłkę tuż przed bramkę posłał Timotej Hranica, ale ofiarną interwencją napastnika przeciwników uprzedził Arkadiusz Jędrych.
Następnie nastąpiła wymiana ciosów i jednocześnie huśtawka emocjonalna kibiców GKS-u. Najpierw do siatki po kolejnym precyzyjnym dośrodkowaniu Nowaka trafił Zrelak. Radość po jego golu nie trwała jednak długo, gdyż jeszcze przed upływem godziny gry świetnym strzałem sprzed pola karnego wyrównał Frantisek Kosa.
Katowiczanie nie mieli nic do stracenia i ruszyli do kolejnych ataków. Początkowo mieli problemy ze skutecznością, ale wszystko zmieniło wejście rezerwowych. W 79. minucie do wyniku 2:1 i remisu w dwumeczu doprowadził Mateusz Wdowiak. Gospodarze nabrali pewności siebie i wciąż dominowali, a już trzy minuty później euforię na trybunach zapewnił Ilya Shkurin, który ekwilibrystycznym uderzeniem z powietrza zapewnił drużynie prowadzenie 3:1.

Choć to MKS Żilina była w tym momencie zmuszona atakować, to nadal przewagę utrzymywali zawodnicy "Trójkolorowych". Mimo kolejnych okazji nie zdołali podwyższyć wyniku, ale ostatecznie to oni mogli cieszyć się z fanami z awansu do kolejnego etapu el. Ligi Konferencji. W 3. rundzie czeka na nich drużyna Hapoelu Tel Awiw, która wyeliminowała Łudogorec Razgrad.
