Stano grał w kilku polskich zespołach i pracował w Polsce jako trener. Jednak uważa, że to doświadczenie nie wystarczyło do rozpracowania rywala. Powiedział, że katowicka drużyna jest już inna.
"Tamten GKS i obecny to dwie różne ekipy. Nie można tego porównywać. Klub się rozwija, zupełnie zmieniła się kadra" – stwierdził szkoleniowiec podczas czwartkowej konferencji prasowej.
Słowak grał m.in. w Jagiellonii Białystok, Koronie Kielce i Podbeskidziu Bielsko-Biała, zaś szkolił Wisłę Płock i Górnika Łęczna.
"W pierwszym spotkaniu udało się utrzymać wynik 2:1 do końca. Oczywiście w Katowicach czeka nas bardzo ciężki mecz. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby awansować" – dodał Stano.

Przypomniał, że zespół z Żyliny w sezonie 2024/25 w drugiej rundzie kwalifikacji LK także zmierzył się z zespołem z Polski, Rakowem Częstochowa. Wówczas górą była ekipa spod Jasnej Góry.
W wyjściowym zestawieniu MSK na pierwszy mecz z GKS był Polak - pochodzący z Krakowa i grający w przeszłości w Cracovii Fabian Bzdyl.
W środę przyznał, że cieszy się, iż po tym, jak przeszedł do MSK może grać w europejskich pucharach. W drużynie "Pasów" często musiał siedzieć na ławce rezerwowych.
"W czwartek decydująca będzie konsekwentna gra i pewność siebie. Nie możemy spanikować, tylko grać swoją piłkę. Wówczas możemy wygrać z każdym, także z GKS" – powiedział piłkarz.
Wyjaśnił, że pod określeniem "swoja piłka" kryje się gra odważna, staranie się, aby zdominować rywala m.in. poprzez pressing.

Nie obawia się, że będzie gorzej prezentować się, gdy na Arenę Katowice przyjdzie komplet widzów, a fani zespołu z Górnego Śląska będą głośno wspierać swoją drużynę.
"Lubię grać, gdy na trybunach jest dużo ludzi. Myślę jednak, że i tak nie będzie tak gorąco jak w Splicie" – powiedział zawodnik.
O ile drużyna ze stolicy woj. śląskiego meczem w Żylinie rozpoczęła pucharowe boje w sezonie 2026/27, to rywale mieli już okazję grać. Zespół ze Słowacji mierzył się z chorwackim Hajdukiem Split w pierwszej rundzie kwalifikacji Ligi Europy. Pierwsze spotkanie u siebie wygrał Hajduk 2:0, rewanż skończył się zwycięstwem MSK 2:1. W efekcie słowacka drużyna kontynuuje przygodę z europejskimi pucharami w eliminacjach Ligi Konferencji.
Bzdyl dodał, że w Polsce taką samą gorącą atmosferę na trybunach, jak na obiekcie Hajduka, widział tylko w Warszawie podczas meczu Legii. Wyjaśnił, że nie wspomniał o krakowskiej "świętej wojnie", ponieważ nie miał okazji wystąpić w barwach "Pasów", gdy ta rozgrywała mecz ligowy z Wisłą Kraków.
