Przejdź do głównej treści

Żilina gotowa na rewanż w Katowicach. Stano spodziewa się świetnej atmosfery i presji z trybun

Staňo i spółka powalczą o LK.
Staňo i spółka powalczą o LK.MŠK Žilina

MSK Żilina będzie chciała potwierdzić przewagę wywalczoną w pierwszym meczu i na stadionie GKS Katowice w czwartek przypieczętować awans do 3. rundy eliminacyjnej Ligi Konferencji. Trener Pavol Stano (48) z niecierpliwością czeka na ważny mecz, w którym jego drużyna chce przedłużyć swoją przygodę z europejskimi pucharami. Szkoleniowiec podkreślił też, że właśnie takie spotkania są wyzwaniem dla aktualnego zdobywcy Pucharu Słowacji.

Zawodnicy Żiliny w pierwszym meczu na własnym stadionie odnieśli zwycięstwo, mimo że od szóstej minuty przegrywali. Po golach kapitana Kacera w 29. minucie i trafieniu Hranicy tuż po przerwie wywalczyli jednak bardziej komfortową pozycję (2:1). 

"Sosoni" mają już za sobą także start ligowego sezonu, który przyniósł wyjątkowo szalony mecz z Koszycami. Kibice zobaczyli osiem goli i remis 4:4. To właśnie w defensywie drużyna z Żiliny będzie chciała poprawić swoją grę.

Żilinę czeka rewanż z GKS Katowice.
Żilinę czeka rewanż z GKS Katowice.MSK Żilina

"Musimy być bardziej uważni w obronie, bo cztery stracone gole to za dużo dla zespołu, który chce walczyć o najwyższe miejsca. Cieszy mnie jednak, że obyło się bez kontuzji. Teraz wszyscy skupiamy się już na Katowicach. Każdy chce być częścią tego wydarzenia, czeka nas świetna atmosfera i presja z trybun, ale właśnie takie mecze są dla nas dużym wyzwaniem" - powiedział Stano, były piłkarz polskich klubów i trener Wisły Płock oraz Górnika Łęczna.

Pierwszy mecz po wymuszonej przerwie przeciwko Koszycom rozegrał hiszpański napastnik Daniel Homet Ruiz. W ciągu pół godziny na boisku zdobył dwa gole. "Powrót po kontuzji był trudny, ale czuję się dobrze i te dwa trafienia na pewno dodadzą mi pewności siebie" - powiedział 27-letni Hiszpan dla klubowej strony i dodał:

Prawdopodobieństwo wygranej
Prawdopodobieństwo wygranejFlashscore

"Strzelić cztery gole to dla kibiców świetna sprawa, ale jednocześnie sami straciliśmy cztery bramki, więc musimy dalej pracować przede wszystkim nad defensywą jako cały zespół. Wierzę w kolegów, każdy mecz chcemy rozegrać jak najlepiej i będziemy to kontynuować. Przełączamy się już na Katowice, gdzie będzie trudno, ale na pewno powalczymy o awans".

Czwartkowe spotkanie poprowadzi węgierska ekipa sędziowska z głównym arbitrem Bence Csonką. Zwycięzca zmierzy się w 3. rundzie eliminacyjnej z lepszym z pary Hapoel Tel Awiw – PFC Ludogorec 1945 Razgrad (pierwszy mecz 2:0). Przegrany zakończy udział w europejskich pucharach.

GKS Katowice - MSK Żilina (czwartek, 20:30)

Piłka nożna