Mistrz Wysp Owczych ma całkiem duże doświadczenie w występach w europejskich rozgrywkach. W sezonie 2023/24 dotarł do fazy grupowej Ligi Konferencji, sprawiając kilka niespodzianek. Wyeliminowali Ferencvaros Budapeszt, szwedzki BK Hacken, a w rozgrywkach grupowych zremisowali z Lille 0:0 i pokonali Olimpiję Lublana 3:0. W innych latach także pokusili się o dobre wyniki, rzadko przegrywają wysoko, a często też odpadali po dogrywce czy rzutach karnych.
Opiekun Farerów przyznał, że przeciwko Lechowi czeka jego podopiecznych trudne zadanie i będzie to mecz, zupełnie inny od tych, które rozgrywają w krajowej lidze.
"Lech to będzie najtrudniejszy przeciwnik, z którym przyjdzie nam się zmierzyć. To jest dwumecz, a dla najważniejsze będzie uzyskać w Poznaniu dobry wynik, który utrzymałby nas przy życiu przed rewanżem. W nasze lidze zwykle dominujemy w każdym spotkaniu, ale w Europie musieliśmy znaleźć inny sposób na osiąganie dobrych rezultatów. Naszym planem będzie twarda walka na boisku" – przyznał Powell na konferencji prasowej.
Jego zdaniem mistrz Polski angażuje w grę ofensywną dużą liczbą zawodników, co stwarza też szansę dla jego zespołu.
"To stwarza okazje dla rywala. Jeśli nam się uda zagrać na 110 procent w defensywie i zrealizować wszystkie założenia taktyczne w obronie, to jest spora szansa, że uda się jakąś okazję wykorzystać. Uważam, że w ofensywie mój zespół radzi sobie całkiem dobrze, mamy wielu piłkarzy mających duże umiejętności, którzy wielokrotnie pokazali się już w Europie. Mamy też sporo graczy, którzy potrafią zrobić użytek z rzutów rożnych czy rzutów wolnych" – zaznaczył.
Rywal Lecha chciał przełożyć ostatnie spotkanie ligowe, ale władze zarządzające rozgrywkami nie zgodziły się. KI Klaksvik pokonał u siebie inny czołowy zespół ligi B36 Torshavn 2:0, co zdanie szkoleniowca, dodało tylko pewności siebie jego drużynie.
"Jeśli drużyna chce rywalizować w Europie, to musi być gotowa na to, by grać dwa, a nawet trzy mecze w ciągu tygodnia. Mamy napięty grafik, a do tego kilka kontuzji w zespole. To było dla nas bardzo ważne spotkanie, ułożyło się po naszej myśli i zakończyło się bardzo dobrym wynikiem dla nas. Może i dobrze, że rozegraliśmy ten mecz w terminie, bowiem przylecieliśmy tutaj jeszcze bardziej podbudowani" – stwierdził szkoleniowiec.
Kapitan KI Klaksvik Pall Klettskard przyznał, że jego drużyna do rozgrywek europejskich startuje zwykle z pozycji kopciuszka.
"Myślę jednak, że jest to nasza przewaga i nasza siła. Przegraliśmy ostatni dwumecz z Żalgirisem Kowno (w drugiej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów – PAP), ale to nie wpłynęło na naszą pewność siebie. Podchodzimy do najbliższego meczu z wiarą w nasze możliwości i jesteśmy niezwykle podekscytowani przed jutrzejszym starciem" – podkreślił.
Pojedynek Lecha z KI Klaksvik rozegrany zostanie w czwartek o godz. 19. Rewanż odbędzie się tydzień później w Thorshavn. Na zwycięzcę tego dwumeczu czeka szwajcarski FC Thun lub islandzki Vikingur Reykjavik.
