Na upalne środowe popołudnie 5 sierpnia zaplanowano pierwotnie 11 meczów rundy wstępnej STS Pucharu Polski 2026/27. Jeden z nich nie został rozegrany, ponieważ GKS Jastrzębie-Zdrój wycofał się z rozgrywek, dając walkowera 3:0 dla Pogoni Siedlce.
Gdy więc Siedlczanie spokojnie czekali na czwartkowe losowanie 1. rundy rozgrywek (6 sierpnia 17:30), 20 innych zespołów rozpoczęło walkę o ostatnie miejsca w drabince.
Unia Skierniewice - Sokół Kleczew (na żywo od 19:45)
GKS Tychy - Zagłębie Sosnowiec (na żywo od 19:00)
Sandecja Nowy Sącz - Rekord Bielsko-Biała (trwa)
Górnik Łęczna - KKS Kalisz (trwa)
Warta Poznań - Resovia Rzeszów (trwa)
Olimpia Grudziądz - Świt Szczecin (trwa)
Podhale Nowy Targ - Chojniczanka Chojnice (2:0)
Na Podhalu gospodarze od początku wydawali się mieć kontrolę nad przebiegiem gry, jednak nie wykorzystali najlepszej okazji, gdy otrzymali rzut karny. Ostatecznie 45 minut skończyło się remisem 0:0, a każda z drużyn miała po jednym celnym strzale. Dopiero w samej końcówce Nowotarżanie zadali kluczowe ciosy, gdy Damian Kołtański (88. min) i Tobiasz Kubik (90+2. min) zapewnili wygraną nad zeszłorocznymi ćwierćfinalistami.
Śląsk II Wrocław - Stal Stalowa Wola (3:2)
Przy Oporowskiej rezerwy Śląska powinny już po półgodzinie wygodnie prowadzić, jednak po golu Igora Kobelczuka nie udało się wykorzystać rzutu karnego. A gdy Adam Chrzanowski wyrównał w 37. minucie, gospodarze mogli jeszcze bardziej żałować zmarnowanej okazji.
Po przerwie to „Stalówka” uderzyła pierwsza, gdy Maciej Śliwa zapewnił prowadzenie. Wynik został więc odwrócony, ale tylko tymczasowo. Wiktor Kamiński dał prowadzenie na ponad kwadrans przed końcem, a w doliczonym czasie Łukasz Zajączkowski uratował WKS przed dogrywką golem na 3:2.
Znicz Pruszków - ŁKS II Łódź (3:1)
W Pruszkowie Znicz objął prowadzenie już po siedmiu minutach za sprawą Jana Kosmalskiego. Przyjezdni zdołali wyrównać wynik przed upływem 30 minut, jednak do szatni schodzili z kolejną straconą bramką, gdy zespołowa akcja skończyła się skutecznym wykończeniem Dawida Barnowskiego w 43. minucie. Stykowy wynik utrzymał się do końca regulaminowych 90 minut, jednak w doliczonym czasie kropkę nad i postawił Aleksander Nadolski.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Hutnik Kraków (2:0)
TSP zapewniło sobie zwycięstwo dzięki dubletowi Krzysztofa Twardosza. Pierwszego gola zdobył w 73. minucie, po bardzo długo utrzymującym się bezbramkowym remisie. Goście mieli szansę odpowiedzieć błyskawicznie, bo już trzy minuty później do rzutu karnego podchodził Oskar Kordykiewicz. Nie wykorzystał okazji, a w 88. minucie Twardosz zamknął mecz.
