"Zawsze chce się wygrywać. Tutaj nie wszystko wychodziło tak, jak sobie to wyobrażaliśmy, choć były poszczególne próby, które wyglądały tak dobrze, jak na treningu" – powiedział szkoleniowiec po zakończeniu niedzielnego konkursu letniej Grand Prix w Wiśle Malince.
Jako przykład udanego skoku podał ten z niedzielnych kwalifikacji Macieja Kota czy z konkursu Kamila Waszka.
"Należą mu się gratulacje za skoki, ale wielka szkoda, że w ostateczności nie przyniosły one punktów do klasyfikacji zawodów. To przykra sytuacja dla nas" - nawiązał do dyskwalifikacji Waszka, precyzując, że jego narty "nie pasowały do szablonu”.
"Bardzo dobry drugi skok w konkursie miał Kacper Tomasiak, ale na pewno mamy nad czym pracować" - dodał. Po dyskwalifikacji Waszka to tegoroczny potrójny medalista olimpijski zajmując 10. lokatę był najlepszy z biało-czerwonych.
W niedzielę nie podał, kto pojedzie na następne zawody letniej Grand Prix we francuskim Courchevel w następny weekend. Ma to być ogłoszone w środku tygodnia.
"Mogę tylko teraz powiedzieć, że zostaną, aby trenować Kubacki, Tomasiak, Wąsek i Żyła" - przekazał.
