Zawody, które odbędą się na obiekcie im. Adama Małysza w najbliższy weekend, rozpoczną 33. edycję LGP. Kolejne odbędą się we francuskim Courchevel, rumuńskim Rasnovie i niemieckim Klingenthal. Zaplanowano po siedem konkursów indywidualnych kobiet i mężczyzn oraz konkurs drużyn mieszanych.
"Tak się złożyło, że nie było chętnych do organizacji zawodów w lipcu, więc to u nas zainaugurowany zostanie cały cykl" – powiedział PAP Wąsowicz.
Przyznał, że dość niefortunnie się złożyło, iż zawody zbiegły się w czasie z 63. Tygodniem Kultury Beskidzkiej. Jest to jedno z największych wydarzeń folklorystycznych w Europie, co wiąże się z przyjazdem m.in. do Wisły wielbicieli sztuki. Powoduje to dodatkowe kłopoty logistyczne. Odciąga też uwagę od wydarzenia sportowego.
Wąsowicz nie chciał jasno odpowiedzieć, jak "schodzą" bilety na LGP: "Mogę powiedzieć, że chętni mogą je nabyć".
Także dość dyplomatycznie wyraził się w kwestii tego, jak wielu czołowych zawodników cyklu PŚ sezonu 2025/2026 pojawi się Wiśle: "Odpowiem przewrotnie, zwiększyły się szanse Polaków na zajęcie dobrych miejsc".
Poinformował, że tym razem nie odbędzie się ceremonia w centrum miasta wręczenia najlepszym z kwalifikacji plastronów startowych.
Dodał, że najprawdopodobniej z powodu wysokich temperatur nie działa jak należy skośna winda na obiekcie w Wiśle Malince. Zadeklarował jednak, że organizatorzy zawodów powinni z tym się uporać.
Polski Związek Narciarski w piątek ogłosił skład biało-czerwonych na LGP w Wiśle – kobiety: Kamil Karpiel, Anna Twardosz; mężczyźni: Dawid Kubacki, Klemens Joniak, Maciej Kot, Łukasz Łukaszczyk, Kacper Tomasiak, Paweł Wąsek, Kamil Waszek, Jakub Wolny, Aleksander Zniszczoł, Piotr Żyła.
Zarówno w sobotę, jak i w niedzielę na obiekcie im. Adama Małysza zostaną przeprowadzone indywidualne konkursy kobiet i mężczyzn.
