Spotaknie Polaków z Bułgarami zamykało zmagania w grupie B podczas mistrzostw Europy, ale nieznany był jeszcze układ tabeli. Było pewne, że niezależnie od wyniku tego meczu biało-czerwoni zajmą pierwsze miejsce. Bułgaria w przypadku zwycięstwa za trzy punkty mogła wyprzedzić Ukrainę i... uniknąć Polski w ćwierćfinale. Czwartą pozycję, ostatnią premiującą awans do 1/8 finału, zajęła Portugalia. Z dalszych zmagań odpadły Macedonia Północna i Izrael.
Polacy zdecydowanie lepsi w pierwszym secie
Przy wypełnionej i bardzo głośnej hali w Sofii Bułgarzy chcieli dać radość swoim fanom i pokonać faworyzowanych Polaków. Nikola Grbić nie zdecydował się na wiele zmian w składzie. Względem meczu z Ukrainą zmagającego się z urazem Wilfredo Leona zastąpił Kamil Semeniuk. Początek meczu był wyrównany, a rywale odskoczyli z wynikiem po bloku na Bołądziu (4:6). Biało-czerwoni wyszli na prowadzenie, kiedy Bartłomiej Lemański zatrzymał Aleksa Grozdanova. Za chwilę polski środkowy zaliczył kolejny blok i było 9:7. W kolejnej akcji świetnie spisał się Tomasz Fornal i przy stanie 10:7 o czas poprosił selekcjoner rywali. Kolejną przerwę Gianlorenzo Blengini wziął przy wyniku 16:11, kiedy blokiem popisał się Szymon Jakubiszak.
Polacy kontrolowali przebieg seta i po ataku Semeniuka prowadzili już 18:13. Był to bardzo dobry set polskich środkowych. Atak Lemańskiego dał wynik 21:15, a chwilę wcześniej na plac gry weszli Jan Firlej i Kewin Sasak. Simeon Nikolov posłał drugiego asa w secie (21:17), ale dobrym atakiem odpowiedział Tomasz Fornal. Punkt Semeniuka dał piłki setowe (24:19). Ostatecznie partia zakończył się wynikiem 25:20 po skutecznym uderzeniu Bartłomieja Bołądzia.
Przestój Polaków w połowie seta. Biało-czerwoni gorsi w nerwowej końcówce
Petkov zerwał atak ze środka, a następnie Semeniuk zatrzymał Nikolova i Polacy na początku prowadzili już 3:1. Kamil nie tylko w bloku, ale też w ataku grał świetnie i dał prowadzenie 6:2. W kolejnej akcji pomylił się Asparuhov i czas wziął Blengini. Po ataku Bołądzia było już 10:4, ale kolejne cztery punkty zdobyli rywale, w tym po zatrzymaniu polskiego atakującego i czas wziął Nikola Grbić (10:8).
Simeon Nikolov zamiast skupić się na grze cały czas sygnalizował dotknięcie siatki... którego nie było, a z powodu gestykulacji źle wystawił piłkę i Polska znowu miała cztery punkty przewagi (13:9), a Bułgarzy stracili drugi challenge w secie. Nikolov popełnił błąd i przy wyniku 14:9 znowu czas wziął selekcjoner rywali. Bułgarzy zaczęli łapać Polaków na bloku, pomylił się też Bołądź i przewaga stopniała (15:13). Kolejną akcję też na swoje konto zapisali rywale i grę przerwał Grbić.
Bołądź znowu pomylił się w ataku i jego miejsce zajął Sasak. Bułgarzy po serii pięciu punktów z rzędu doprowadzili do remisu (15:15). Kolejne akcje toczyły się punkt za punkt. Po dobrym ataku Fornala było 21:20, ale Bułgarzy odpowiedzieli dobrą akcją ze środka. Nikolov, który straszył biało-czerwonych zagrywką, tym razem się pomylił, ale następnie Bułgarzy wygrali długą wymianę (22:22). Idealnie w linię zaatakował Semeniuk, ale w polu serwisowym pomylił się Sasak i było 23:23. Lemański ze środka dał piłkę setową, ale Komendzie niewiele zabrakło do skutecznego bloku i gra toczyła się "na przewagi". Świetnie w ataku zagrał Sasak (27:26), ale dobrze odpowiedział Nikolov i wciąż set trwał. Bułgarzy mieli problemy w polu serwisowym, ale nadrabiali to w ataku. Kiedy przełamał to Atanasov, posyłając asa, to rywale mieli piłkę setową, i to nawet w górze (!), ale wtedy zadziałał polski blok. Źle poradzili sobie biało-czerwoni przy drugiej szansie dla rywali, zatrzymany został Lemański i Polacy przegrali 29:31.
Znowu Bułgarzy odrobili stratę i byli lepsi w końcówce seta
Sasak został w składzie za Bołądzia, ale na początku seta dobrze funkcjonował środek i po ataku Lemańskiego było 3:2. Lemański był też czujny chwilę później i przewaga wzrosła (6:4). Bardarov zagrał "piłkę rzuconą", a zablokowany został Nikolov, co dało wynik 8:4 i przerwę dla selekcjonera Bułgarów, którzy w kolejny fragmencie wyglądali lepiej i przy wyniku 13:11 zareagował Grbić. Dwa razy z rzędu zablokowany został Sasak i był remis 14:14. Na plac gry wrócił Bołądź.
Grbić przerwał grę, a po przerwie źle uderzył Bołądź i Bułgaria prowadziła już dwoma punktami (14:16). Biało-czerwoni złapali kontakt po asie serwisowym Lemańskiego (16:16). Rywale znowu odskoczyli, ale punktowa zagrywka Bołądzia dała remis 21:21 i wtedy czas wziął Blengini. Fornal szczęśliwie zdobył punkt na 23:23. Bardarov natomiast świetnie czuł się w ataku i dał piłkę setową, przy której w piłkę nie trafił Jakubiszak i to rywale objęli prowadzenie 2:1.
Powrót Polaków w czwartej partii i pewne zwycięstwo
Bułgarzy dobrze weszli w czwartego seta i po uderzeniu Nikolova prowadzili (4:7). Polacy doszli do rywali po punktowej zagrywce Semeniuka (7:7). Fornal zdobył punkt na 10:9 i czas wziął selekcjoner rywali. Po nim biało-czerwoni odskoczyli na 12:9. Fornal wykonał świetny atak z drugiej linii i było 14:10. Znowu wtedy grę przerwał Blengini.
Bułgarzy mieli ogromne problemy ze skończeniem ataku i jeszcze popełnili błąd przy siatce, to dało już sześć punktów różnicy. Po kolejnym w meczu asie serwisowym Simeona Nikolova było 16:12. Bartłomiej Boładź posłał asa na 19:14 i przybliżył Polaków do wygranej w secie. Bułgarzy nie mieli zamiaru się poddawać, zbliżyli się na 20:17, ale Bardarov popełnił błąd na 21:17. Świetnie na kontrze zagrał Bołądź, a następnie w ataku spisał się Fornal (23:17). Lemański dołożył asa i były piłki setowe. Ostatecznie partia zakończyła się wynikiem 25:18.
Porażka biało-czerwonych w szalonym tie-breaku. Bułgaria znowu może stanąć na ich drodze
Tie-break rozpoczął się od asa serwisowego Grozdanova, a po autowym ataku Bołądzia było już 0:3. Rywale grali bardzo skutecznie i przy stanie 4:8 o czas poprosił Nikola Grbić. Aleksandyr Nikolov dorzucił asa serwisowego i strata była już ogromna (4:9).
Polacy zbliżyli się na trzy punkty po świetnym bloku (8:11), a za moment dołożyli kolejny i o przerwę poprosił trener rywali. Semeniuk wcisnął piłkę na drugą stronę i było 11:12. Bardarov skończył atak i Bułgaria była już blisko zwycięstwa. Wtedy ponownie do siebie zawodników wezwał Grbić. Rywale mieli akcję na piłki meczowe, ale świetnym blokiem popisał się Lemański. Wtedy czasem zareagował selekcjoner rywali. Fatalnie zagrali Polacy na kontrze, wydawało się, ze punkt zdobył Bardarov. Grbić wziął challenge i okazało się, że nogę siatki dotknął Bułgar i był remis (13:13).
Bołądź zespuł zagrywkę i była piłka meczowa. Polski atakujący zagrał dobrze w ataku i gra toczyła się "na przewagi". Pomylił się Nikolov i piłkę meczową mieli biało-czerwoni. Nikolov jednak był w świetnej formie w kolejnych akcjach i Bułgaria wróciła na prowadzenie (15:16). Po ataku Jakubiszaka było 17:17. Nikolov był fenomenalny w końcówce, a mecz zakończył się blokiem na Semeniuku.
Polska w 1/8 finału mistrzostw Europy zagra w sobotę z Łotwą, która sprawiła niespodziankę, bo pokonała Turcję w ostatnim meczu fazy grupowej i zapewniła sobie awans do play-off. W ewentualnym ćwierćfinale ich rywalami znowu mogą być Bułgarzy, którzy w 1/8 finału zagrają z Niemcami.
Wynik meczu:
Polska – Bułgaria 2:3 (25:20, 29:31, 23:25, 25:18, 18:20)
