Sassuolo wciąż dochodziło do siebie po dotkliwej porażce 2:6 z Lazio w poprzedniej kolejce, dlatego dobry początek tego spotkania był niezwykle ważny. Fiorentina, z Franco Mastantuono przewodzącym jej ofensywie, stworzyła pierwsze okazje meczu. Wypożyczony z Realu Madryt zawodnik uderzył jednak obok bramki z ostrego kąta, a następnie Mateo Pellegrino pozwolił Stefano Turatiemu na łatwą obronę strzału głową.
Mimo problemów ze stwarzaniem sytuacji bramkowych Sassuolo objęło prowadzenie w połowie pierwszej części gry. Domenico Berardi i Sebastiano Esposito wykorzystali chwilę dekoncentracji w obronie rywali i zagrali kombinacyjnie, wyprowadzając Armanda Lauriente'a na czystą pozycję. Ten trafił między nogami Davida de Gei.
Po stronie Fiorentiny Mastantuono i Alieu Njie uderzali nad poprzeczką, gdy okazji było jak na lekarstwo. Tuż przed przerwą Pellegrino doprowadził jednak do wyrównania. Wykorzystał podanie Njie w środku pola karnego, obrócił się z obrońcą na plecach i trafił w dolny róg.
Po wyrównaniu w kluczowym momencie Fiorentina potrzebowała zaledwie pięciu minut, by odwrócić losy spotkania. Tym razem do siatki trafił Njie, oddając równie efektowny strzał co Pellegrino. Otrzymał piłkę przed polem karnym, zszedł do środka i technicznym uderzeniem posłał ją w dolny róg.

Fiorentina szukała kolejnego gola, lecz tylko fantastyczna interwencja Turatiego powstrzymała Mastantuono. Okazała się ona niezwykle ważna, gdyż w połowie drugiej połowy Sassuolo ponownie doprowadziło do remisu. Była to kolejna pamiętna bramka. Kreatywne podanie Nemanji Maticia odnalazło Lauriente, który wywalczył piłkę, a następnie z trudnego kąta huknął do siatki.
Fiorentina nie pozwoliła jednak, by zwycięstwo wymknęło jej się z rąk, i ponownie objęła prowadzenie 11 minut przed końcem. Mastantuono przez całe spotkanie był stałym zagrożeniem, a teraz zdobył bramkę, na którą zasłużył swoją postawą. Wykończył podanie Pedro Gonçalvesa, posyłając piłkę poza zasięgiem Turatiego.
Sassuolo ruszyło do ataku w końcówce, rozpaczliwie próbując przerwać serię trzech porażek z rzędu. Wynik został jednak przypieczętowany już w doliczonym czasie gry, gdy Victor Valdepenas wykończył szybki kontratak. Było to dopiero drugie zwycięstwo Fiorentiny w tym sezonie. Dzięki niemu zespół wydostał się ze strefy spadkowej i zrównał się punktami z Sassuolo, które ma już sześć meczów bez wygranej (1R, 5P).
Biorąc pod uwagę rezultat, trudno rozpływać się nad obroną Sassuolo, jednak cieszy powrót Sebastiana Walukiewicza do wyjściowego składu. Był to jego pierwszy mecz w składzie od początku maja, gdy doznał kontuzji. Rozegrał łącznie 76 minut, a jego liczby ze tego spotkania prezentujemy poniżej.

