Różnica między oboma zawodnikami jest jednak ogromna. Zverev zdobył w tym roku na wielkoszlemowych turniejach o 502 wygrywające uderzenia więcej niż Mensik, który w tej statystyce wyprzedził nawet lidera rankingu Jannika Sinnera. Potwierdził tym samym, że jego gra opiera się przede wszystkim na agresji i umiejętności kończenia wymian własną inicjatywą.
Czeski talent regularnie zaznaczał swoją obecność na wielkoszlemowych turniejach, a jego mocne uderzenia z głębi kortu czynią z niego wyjątkowo groźnego rywala. Statystyka wygrywających uderzeń doskonale to potwierdza. W tym sezonie Mensik dotarł do 1/8 finału Australian Open, błysnął awansem do półfinału French Open, na Wimbledonie zakończył udział w drugiej rundzie, a na US Open w trzeciej.
Ciekawe jest także porównanie ze Zverevem. Niemiec, mający 29 lat, zdecydowanie wyprzedził Mensika pod względem liczby wygrywających uderzeń, ale na turniejach wielkoszlemowych rozegrał niemal dwa razy więcej meczów. Mensik wystąpił w 14 takich spotkaniach, Zverev w 27. Drugi tenisista świata zagrał w półfinale w Melbourne, na Wimbledonie przegrał dopiero w finale, a na French Open i US Open nie znalazł pogromcy. W tym roku był więc bez wątpienia najlepszym graczem na wielkoszlemowych turniejach.
Dla Mensika to kolejny dowód na jego ogromny potencjał. Jeśli utrzyma obecny poziom agresji i jednocześnie będzie dalej pracował nad stabilnością gry, w kolejnych latach może stać się jednym z zawodników, którzy będą regularnie nadawać ton największym turniejom.
