Czterokrotny mistrz świata z przyjemnością prowadził mocno zmodernizowany bolid, licząc na pierwszy sukces w tym roku, ale już na pierwszym okrążeniu stracił szansę przez obrót.
"Straciłem tył i starałem się zminimalizować straty czasowe" – powiedział o swoim chaotycznym pierwszym okrążeniu, które zmusiło go do wczesnego zjazdu do boksu. "Na początku twarda opona nie działała dla nas i było ciężko" – dodał. "Spadłem mocno w dół stawki. Może mógłbym być na miejscu, na którym finiszował Oscar (Piastri), czyli trzecim, gdybyśmy zrobili wszystko idealnie, ale łatwo to mówić po fakcie".
"Niestety, wciąż nam trochę brakuje, ale będzie lepiej. Nie wiem, ile jeszcze tempa możemy znaleźć".
Holender podkreślił, że mimo poprawy bolidu nie sądzi, by realnie mógł walczyć o zwycięstwo w Miami.
"Było ciężko" – przyznał. "W ten weekend zrobiliśmy duży postęp, ale wciąż trochę brakuje i na pewno jest jeszcze potencjał do odblokowania tempa".
Verstappen miał w Red Bullu za partnera Isacka Hadjara, który startował z końca stawki po dyskwalifikacji z kwalifikacji, a następnie odpadł z wyścigu na szóstym okrążeniu.
Uderzył w bariery w szykanie, a jego wypadek wywołał okres samochodu bezpieczeństwa, co pomogło Verstappenowi, dając mu tani pit stop.
"To był trudny wyścig i oczywiście bardzo mnie wkurza, że rozbiłem samochód" – powiedział Hadjar. "To były łatwe punkty, biorąc pod uwagę, jakim autem dysponowałem, więc czuję, że wszystko zaprzepaściłem. Nie bardzo pamiętam, co się stało, bo wszystko wydarzyło się błyskawicznie. Uderzenie było mocne i nie spodziewałem się tego. Samochód był uszkodzony i nie mogłem go zatrzymać. To pokazuje, jak bardzo trzeba być skoncentrowanym, a ja nie byłem".
