Przejdź do głównej treści

Siemieniec: Rangers FC to klub wręcz legendarny, czeka nas duże wyzwanie

Siemieniec: Rangers FC to klub wręcz legendarny, czeka nas duże wyzwanie
Siemieniec: Rangers FC to klub wręcz legendarny, czeka nas duże wyzwaniePAP/Artur Reszko

Trener Jagiellonii Adrian Siemieniec uważa, że konfrontacja w kwalifikacjach LE z Rangers FC to duże wyzwanie dla jego piłkarzy. - Na boisku okaże się, czy nawet nasza najlepsza gra wystarczy na pokonanie takiego przeciwnika - mówił dziennikarzom przez meczem w Białymstoku.

W czwartek o 18 oba zespoły zmierzą się na Chorten Arenie w pierwszym meczu trzeciej rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy. Rewanż w Szkocji odbędzie się tydzień później.

"Rangers to ogromny klub, wręcz legendarny nie tylko na poziomie piłki szkockiej, ale też jeśli chodzi o Wyspy Brytyjskie i Europę" - mówił trener Siemieniec w środę na konferencji prasowej.

"To bardzo wymagający przeciwnik ze względu na swoją charakterystykę i specyfikę futbolu, i fizyczną intensywność, którą Rangersi mają (...). Pod względem fizycznym ten dwumecz będzie dla moich zawodników bardzo wymagający" - ocenił szkoleniowiec.

Pytany o opinie w Szkocji, w tym kibiców i ekspertów zwracających uwagę na słabszą postawę, problemy kadrowe i mankamenty w grze Rangers FC (nowy sezon ten zespół zaczął od remisu na wyjeździe z Dundee United 1:1) zaznaczył, że taki klub musi zmierzyć się na co dzień z ogromną presją i oczekiwaniami, ale też ogromnym rozczarowaniem, gdy coś idzie źle.

Ocenił, że część opinii - opartych na takim dużym, emocjonalnym rozczarowaniu - może być przesadzonych, a Jagiellonia w przygotowaniach do takiego dwumeczu musi analizować fakty. Zwracał uwagę, że to w jego karierze trenerskiej pierwszy przeciwnik z Wysp Brytyjskich.

Jak wyjaśniał, widać jasny kierunek budowania kadry Rangers FC, jeśli chodzi o predyspozycje zawodników i specyfikę futbolu, opartego na bezpośredniej, intensywnej grze.

"Musimy się spodziewać zagrożenia przy stałych fragmentach gry, zespołu, który będzie się świetnie czuł w pojedynkach i w grze w powietrzu i intensywności w pressingu. Musimy znać swoje mocne strony ale też mocne strony przeciwnika, żeby móc z nim jak najskuteczniej rywalizować (...). Ale dla mnie najważniejsze jest, by próbować grać nasz futbol. Bo jeśli to zmienimy i stracimy naszą mentalność, nasz pomysł na grę, będzie trudno grać na warunkach gry narzuconych przez przeciwnika" - podkreślił.

Podkreślał, że „boisko pokaże”, czy można porównać na dziś siłę obu drużyn.

"Żeby ocenić problemy (Rangers FC) trzeba znać punkt odniesienia, a żeby znać punkt odniesienia, trzeba mieć perspektywę. My oczywiście będziemy starać się zaprezentować w tym spotkaniu jak najlepiej, wejść na jak najwyższy poziom gry, ale pytanie kluczowe jest, na ile nasz najwyższy poziom gry stworzy zagrożenie pod bramką Rangers" - dodał trener Jagiellonii.

Piłka nożna