Przejdź do głównej treści

Poniedziałek z Ekstraklasą: Goście uratowali remisy, Pogoń i Wieczysta gubią punkty u siebie

Zaktualizowany
Poniedziałek z Ekstraklasą: Goście uratowali remisy, Pogoń i Wieczysta gubią punkty u siebie
Poniedziałek z Ekstraklasą: Goście uratowali remisy, Pogoń i Wieczysta gubią punkty u siebieArena Akcji / Sipa USA / Profimedia

Wieczysta i Zagłębie kazały kibicom czekać prawie 90 minut na gole. Kto nie wyszedł wcześniej ze stadionu, ten mógł emocjonować się zwrotami akcji w remisie 1:1. Dokładnie taki sam wynik padł w drugim poniedziałkowym meczu, a punktami podzieliły się Pogoń i Wisła.

Pogoń Szczecin - Wisła Płock (1:1)

Z tylko trzema golami w sezonie i bez wygranej od lipca przyjechała płocka Wisła do Szczecina w poniedziałek. Nafciarze zaczęli lepiej i byli o włos od gola po koszmarnym błędzie Valentina Cojocaru w 9. minucie. Golkiper dał się pozbawić piłki przed bramką, ale tej Jorge Jimenez nie zamienił na gola – wyciągnięta noga bramkarza pozwoliła mu na rehabilitację.

Żywe 10 minut zwieńczyły aż dwa strzały w 11. minucie, każdy na inną bramkę. Czurlinow posłał piłkę obok słupka, a po nim celnie uderzał Sekulski, zatrzymany przez Cojocaru. Dopiero po 20 minutach wyraźnie zarysowała się przewaga Pogoni, zresztą okraszona umieszczeniem piłki w siatce w 24. minucie. Tym razem koszmarnie zawinił Leszczyński, ale bramkarz nie ucierpiał – dobitka po jego wypuszczeniu piłki była ze spalonego.

Na otwarcie można było liczyć jeszcze w 34. minucie, gdy zablokowany strzał Czurlinowa pozwolił Janowi Biegańskiemu dobijać. Potężny wolej szedł pod poprzeczkę, tyle że w zasięgu Leszczyńskiego. Trzy minuty później po wrzucie z autu Keramitsis głową posłał piłkę w słupek. Przed samą przerwą Wisła znów mogła postraszyć: Tavares z dystansu testował Cojocaru uderzeniem zza zasłony, a w doliczonym czasie atak Wisły zatrzymał faul na bramkarzu.

Powrót przyniósł upragnione otwarcie wyniku. W 52. minucie Benjamin Mendy i Czurlinow poprowadzili piłkę lewą stroną, Darko próbował wyłożyć, a krótkie wybicie Afonso Silvy okazało się najlepszym dograniem dla Biegańskiego, który huknął w samo okno i zdobył pierwszego gola w Ekstraklasie.

Momentalnie zareagowali goście, przejmując kontrolę i szukając wyrównania. W 58. minucie Kobacki wyłożył Silvie, lecz ten bardziej podał do bramkarza niż uderzył. Za to dwie minuty później przyszło wyrównanie. Po wykonaniu rzutu wolnego w polu karnym doszło do „flippera”, w którym Sangre zaliczył kluczowy kontakt, dając wyrównanie.

Po powrocie do status quo sporo działo się głównie w zakresie żółtych kartek, bo gra wyraźnie straciła na urodzie. Fani miejscowych stanowczo domagali się zwycięskiego gola i dopiero w 84. minut było blisko odpowiedzi, gdy Czapliński posłał piłkę nad poprzeczką. Z kolei na początku doliczonego czasu Mukairu obił słupek, tyle że ze spalonego. Napór do końca nic nie dał, kończy się remisem.

Statystyki meczu Pogoń - Wieczysta
Statystyki meczu Pogoń - WieczystaFlashscore

 

Wieczysta Kraków - Zagłębie Lubin (1:1)

Przy prawie pustym stadionie przy Reymonta w poniedziałek spotkały się drużyny, które miały sporo do udowodnienia po ostatnich wpadkach. Gospodarze wydawali się wziąć ten obowiązek na poważnie, nakładając presję na rywali. W 5. minucie Lisandro Semedo wypuścił Piazona, jednak został zneutralizowany tuż przed bramką. Poprawił się chwilę później, niesygnalizowanym strzałem pod poprzeczkę wymuszając świetną paradę na Alomeroviciu.

Zagłębie w grze bez piłki spisuje się dobrze, ale gdyby nie bramkarz, w 10. minucie zatrzymał kolejne mocne uderzenie, tym samym Semedo. Po 12 minutach w końcu do uderzenia po drugiej stronie doszedł Ławniczak, ale zagrożenia nie było i Zagłębie wciąż nie miało się czym pochwalić. Dopiero w 25. minucie – po kolejnym długim okresie Wieczystej – Reguła doszedł do pozycji strzeleckiej, posyłając piłkę nad bramką.

Dopiero w 38. minucie serca po obu stronach naprawdę mocno zabiły: Pestka przerzucił piłkę do Fili na prawej flance, a ten wstrzelił przed bramkę. Szczupakiem rzucili się Nalepa i Semedo, a obrońca głową posłał ją w słupek, o włos od samobója. Choć przez moment pachniało karnym po wślizgu Mlinaricia na Lungoyiu, to na przerwę obie drużyny zeszły z niczym.

Leszek Ojrzyński wpuścił Sypka i Kosidisa, by dodać więcej kontroli w grze swojej drużyny. Efekty wydawały się przyjść szybko: najpierw sytuacyjna próba Ławniczaka w 48. minucie, którą dzięki ustawieniu zatrzymał Cavlina. I choć Wieczysta odpowiedziała strzałem Christensena zduszonym przez Alomerovicia, to oglądaliśmy w końcu okres przewagi „Miedziowych”.

Wydawało się, że jeśli ktokolwiek przełamie impas, będą to miejscowi. W 75. minucie Petar Pusić huknął z pierwszej tuż obok dalszego słupka, pięć minut później Piazon szukał poprzeczki, a Alomerović bronił z kłopotami. Powiedzenie o niewykorzystanych sytuacjach zemściło się jednak okrutnie, gdy w 89. minucie Ławniczak doszedł tuż przy słupku do uderzenia głową piłki wrzuconej przez Nalepę. Ledwo, bo ledwo, ale piłka przekroczyła linię! 

Wydawało się, że tak wyrachowana drużyna musi już dowieźć komplet punktów do końca, ale Zagłębie pękło jeszcze na początku doliczonego czasu. W 90+1 minucie któraś już wrzutka Fili dotarła na nogę Duje Dujmovicia, który wyciągniętą nogą trącił piłkę poza zasięgiem zaskoczonego Alomerovicia. Mało tego, Wieczysta miała otwartą bramkę w 90+4. minucie, tyle że Zagłębie zdołało się obronić, nawet jeśli desperacko.

Statystyki meczu Wieczysta - Zagłębie
Statystyki meczu Wieczysta - ZagłębieFlashscore

Piłka nożna