Widzew Łódź - Wisła Kraków (0:0)
Kibice obu klubów musieli czekać na to spotkanie dość długie. Ostatni raz te zespoły starły się w meczu Ekstraklasy w kwietniu 2014 roku - wówczas Widzew pokonał Wisłę 2:1.
W piątkowy wieczór mimo coraz chłodniejszej aury temperatura rywalizacji od początku była wysoka. Po obu stronach boiska zawodnikom nie brakowało zaangażowania, piłka regularnie przenosiła się spod jednego pod drugie pole karne, ale wszystkim ewidentnie brakowało odpowiedniego wykończenia. Akcje były szybkie, jednak same strzały bez jakości.
Tę niemoc w końcu przerwał Fran Alvarez i to całkiem efektownie. Hiszpan dopadł do odbitej piłki i oddał potężne uderzenie z dystansu, ale Marcel Łubik fantastyczną interwencją sparował futbolówkę na poprzeczkę.
Chwilę przed upływem pół godziny gry sędzia wstrzymał spotkanie, gdyż zadymienie spowodowane racami mocno ograniczało widoczność. Po powrocie na boisko dominowali piłkarze gości, a wyróżniał się Angel Rodado, który sprawiał mnóstwo problemów Bartłomiejowi Drągowskiemu po… dośrodkowaniach z rzutu rożnego. Piłka wciąż jednak nie lądowała w siatce.
To właśnie Hiszpan oddał także pierwszy celny strzał w drugiej odsłonie. W 60. minucie podkręcił piłkę sprzed szesnastki, ale znów refleksem wykazał się bramkarz gospodarzy. Po chwili Rodado miał jeszcze lepszą okazję, gdyż sędzia po zagraniu ręką Ricardo Visusa podyktował rzut karny. Napastnik strzelił mocno i zmylił golkipera, ale piłka odbiła się od poprzeczki i wróciła na boisko.
Wkrótce umiejętnościami znów popisał się Łubik, broniąc strzał z rzutu wolnego Jusufa Gazibegovicia.

Tempo spotkania z każdym fragmentem spadało, obie drużyny podejmowały coraz mniej ryzyka i skupiały się na defensywie. Takie nastawienie sprawiło, że kibice dopingujący żywiołowo przez cały mecz ostatecznie nie zobaczyli ani jednego gola. Dla piłkarzy Widzewa to kolejne spotkanie bez wygranej - ostatni raz ze zwycięstwa cieszyli się na początku sierpnia po pokonaniu Jagiellonii Białystok.
Wieczysta Kraków - Raków Częstochowa (1:2)
To był już trzeci kolejny mecz, w którym trener Wieczystej Żeljko Kopić nie mógł prowadzić zespołu z ławki dla rezerwowych. Chorwat w spotkaniu z Widzewem otrzymał czerwoną kartkę i został zdyskwalifikowany na dwa mecze, ale kara została przedłużona o jeszcze jedno spotkanie, gdy przeciwko Zagłębiu Lubin niezgodnie z przepisami komunikował się ze swoim sztabem. Kopica zastępował Florentin Petre.
Obydwa zespoły zmierzyły się ostatnio z GKS-em Katowice. Częstochowianie przegrali u siebie 1:4, a Wieczysta w czwartek w zaległym meczu uległa na Nowej Bukowej 1:2.
W pierwszej połowie, mimo że nie padły bramki, mecz był interesującym widowiskiem. Zarówno Wieczysta, jak i Raków nastawiły się na ofensywną grę, więc kibice obejrzeli sporo niezłych akcji.
W 9. minucie Antonio Milić, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, główkował tuż obok słupka. Goście też kilka razy oddawali strzały z dobrych pozycji. M.in. Mateusz Kochalski udanie interweniował po próbie Karola Struskiego.
W 40. minucie bramkarz gospodarzy uratował swój zespół przed startą gola wygrywając pojedynek z Isakiem Brusbergiem.
Tuż przed przerwą świetnej okazji nie wykorzystał Tobias Christensen. Piłka po strzale Norwega przeleciała obok bramki.
Po przerwie mecz miał podobny przebieg. Obydwa zespoły nie wykorzystały kilku szans. Wreszcie w 69. minucie wprowadzony chwilę wcześniej Lisandro Semedo otrzyma znakomite podanie od Efthymisa Koulourisa i w sytuacji sam na sam nie dał szans Kacprowi Trelowskiemu.
Szybko do wyrównania mógł doprowadzić Lamine Diaby-Fadiga, ale jego strzał głową obronił Kochalski.
Kwadrans przed końcem Koulouris ręką zablokował strzał we własnym polu karnym i arbiter, po dłuższej analizie zajścia na monitorze, podyktował "jedenastkę", którą pewnym strzałem wykorzystał Lamine Diaby-Fadiga.

W 87. minucie mogło być 2:1 dla Rakowa. Mahir Emreli nie trafił jednak w bramkę po podaniu od Patryka Makucha.
Minutę później, po podobnej akcji nie pomylił się już Diaby-Fadiga, który tylko dołożył nogę do piłki zagranej przez Makucha i skierował ją do siatki.
Raków przerwał serię trzech kolejnych porażek i odniósł drugie zwycięstwo w tym sezonie.
