Carrick unika rozmów o przyszłości. "Nie chcę o tym mówić, musimy poczekać"

Michael Carrick podkreślił znaczenie siły kibiców w zwycięstwie nad Liverpoolem
Michael Carrick podkreślił znaczenie siły kibiców w zwycięstwie nad LiverpoolemREUTERS / Chris Radburn

Michael Carrick nie chciał odpowiadać na kolejne pytania dotyczące ewentualnego przedłużenia kontraktu jako trener Manchesteru United po zakończeniu tego sezonu, choć przyznał, że emocjonujące zwycięstwo 3:2 nad Liverpoolem w niedzielę, które zapewniło powrót do Ligi Mistrzów po dwóch latach przerwy, to chwila, którą warto się delektować.

Zobacz tutaj najważniejsze momenty tego spotkania

Kobbie Mainoo zdobył bramkę w końcówce, przesądzając o zwycięstwie po tym, jak Liverpool zdołał wyrównać po golach dla United autorstwa Matheusa Cunhy i Benjamina Sesko. Strzelec decydującej bramki, którego kariera znów nabrała rozpędu pod wodzą Carricka po tym, jak stracił miejsce w składzie u poprzedniego trenera Rubena Amorima, pochwalił tymczasowego szkoleniowca.

"To, jaką pewność siebie przekazuje zawodnikom, sprawia, że chcemy za nim podążać, walczyć dla niego i dawać z siebie wszystko na boisku" – powiedział Mainoo.

Carrick wyprowadził United na trzecie miejsce w tabeli, a ta znakomita seria obejmowała między innymi zwycięstwa nad Arsenalem, Manchesterem City, Chelsea i teraz Liverpoolem.

"To była dobra seria, oczywiście, pokonaliśmy bardzo, bardzo mocne drużyny i to było wyzwanie. Uwielbiam to, co robię, to dla mnie wielka szansa i czuję się bardzo komfortowo, choć nie chcę brzmieć arogancko, bo to wymagająca funkcja. Ale rozumiem, co jest stawką i bycie w tej roli to coś pozytywnego" – skomentował 44-letni trener, podkreślając, że celem jest wydobycie maksimum z zawodników.

"Dawać im szansę wyjścia na boisko i pokazania swojej wartości. A potem dzieje się coś takiego jak dziś – widzieć ten stadion, który żyje i świętuje po końcowym gwizdku, to prawdziwa radość i przywilej być w tej roli" – dodał.

Carrick podkreślił ducha szatni

"Najbardziej satysfakcjonujące jest obserwowanie tej koleżeńskości i tego, jak dbają o siebie nawzajem. To zostało wystawione na próbę przy wyniku 2:2, a widząc, jak trzymają się razem i walczą jeden za drugiego, to właśnie o to nam chodzi. Chcemy drużyny, z której możemy być dumni, i chłopaki bez wątpienia nam to dali" – wyjaśnił następca Amorima na ławce Czerwonych Diabłów.

Zapytany, czy byłby rozczarowany, gdyby nie pozostał trenerem zespołu w przyszłym sezonie, były pomocnik United udzielił wymijającej odpowiedzi.

"Musimy poczekać i zobaczyć, to wszystko, co możemy zrobić. Gdy tu przychodziliśmy, Liga Mistrzów, szczerze mówiąc, wydawała się czymś odległym i chcieliśmy wrócić do Europy. Dlatego być tu, gdzie jesteśmy, na trzy kolejki przed końcem, to naprawdę duże osiągnięcie" – powiedział.

Po trzydziestej piątej kolejce Premier League Manchester United ma na koncie 64 punkty, o sześć więcej niż Liverpool i Aston Villa.

"Awans do Ligi Mistrzów to ogromny krok z wielu powodów... i daje nam to wielką satysfakcję. Ale to nie może być wszystko. Chcemy więcej, chcemy wymagać od siebie więcej i robić to regularnie. I to jest właśnie przesłanie: próbujmy dalej się rozwijać i poprawiać. Nie chodzi tylko o to, by usiąść i myśleć 'było dobrze, coś osiągnęliśmy'" – podsumował.