Przejdź do głównej treści

Benjamin Sesko wydaje się być skazany na wielkie rzeczy po obiecującym debiutanckim sezonie

Benjamin Sesko świętuje zdobycie bramki
Benjamin Sesko świętuje zdobycie bramkiADAM VAUGHAN / EPA / Profimedia

Pierwszy sezon Benjamina Sesko w Manchesterze United przyniósł mu 11 goli w Premier League, mimo że często wchodził z ławki jako joker i opuścił miesiąc z powodu kontuzji. Jego kampania nabrała rozpędu po pięciu pierwszych meczach w Premier League bez zdobytej bramki.

Po tym, jak Michael Carrick objął stanowisko w połowie stycznia, Sesko przeszedł drogę od superrezerwowego do gwiazdy ataku pod koniec sezonu. Rozpoczyna sezon 2026/27 jako podstawowa "dziewiątka" Manchesteru United, z nową presją i większymi oczekiwaniami na swoich barkach.

Jednak wszystko, co widzieliśmy w poprzednim sezonie i co wiemy o jego charakterze, wskazuje, że nie będzie miał problemu z poradzeniem sobie z tą sytuacją. Wręcz przeciwnie, oczekuje się, że zabłyśnie w sezonie 2026/27 i potwierdzi status jednego z najlepszych młodych napastników światowego futbolu.

Sesko to znacznie więcej niż tylko lis pola karnego

Już rzut oka na miejsca, z których Sesko zdobywał bramki w Premier League w minionym sezonie, może sugerować, że to typowy snajper pola karnego.

Sesko zdobył wszystkie 11 goli (12. miejsce ex aequo w klasyfikacji strzelców PL) z pola karnego w swoim pierwszym sezonie. Jednak każdy, kto oglądał choć jeden mecz Manchesteru United w poprzednim sezonie, wie, że ma on do zaoferowania znacznie więcej. Bycie napastnikiem pola karnego nie jest niczym złym – wystarczy zapytać Erlinga Haalanda, jak bardzo taka rola może być skuteczna.

Choć Sesko nie zdobył gola spoza pola karnego, przez cały sezon oddał tylko sześć strzałów z dystansu. Widzieliśmy jednak siłę jego uderzeń w polu karnym, a gdy trafiał, robił to efektownie.

Jeśli zacznie częściej próbować strzałów z dystansu, nic nie stoi na przeszkodzie, by w tym sezonie dołożył przynajmniej pięć goli spoza pola karnego. Dałoby mu to więcej możliwości na zdobywanie bramek, zamiast czekać na okazję w drużynie, która wciąż ma problemy z regularnym kreowaniem sytuacji dla swojego napastnika.

Sesko dysponuje także imponującą szybkością. W poprzednim sezonie wielokrotnie widzieliśmy, jak dynamicznie ruszał z piłką przy nodze, a następnie szukał partnera (z różnym skutkiem). Właśnie tutaj powinien być nieco bardziej odważny w sezonie 2026/27, skoro już wywalczył sobie pozycję napastnika Premier League. Sesko nie powinien stać się całkowitym indywidualistą, ale musi nauczyć się być nim trochę częściej.

Jego sezon 2024/25 w Lipsku pokazuje, że jest do tego zdolny. Sesko oddał 25 strzałów i zdobył trzy bramki w Bundeslidze spoza pola karnego, a także dwa gole po kontratakach. To elementy, które już ma w swoim repertuarze – wystarczy, że odzyska pewność siebie, by brać na siebie odpowiedzialność i dołożyć kolejne trafienia do tych z pola karnego, które już uczyniły go ulubieńcem Old Trafford.

Nie dziwi więc, że Sesko miał więcej miejsca na oddawanie strzałów w Bundeslidze niż w minionym sezonie Premier League. Grał w zespole Lipska nastawionym na groźne kontry, z Xavim Simonsem często kreującym akcje dla duetu Sesko-Openda. W Bundeslidze jest też znacznie więcej czasu i przestrzeni, co ułatwia oddawanie strzałów z dystansu.

W Premier League rzadko daje się czas na próbę z daleka, a jako samotny napastnik najlepsza okazja pojawia się często wtedy, gdy cofa się po piłkę. Manchester United nie oczekiwał tego od Sesko w poprzednim sezonie, woląc widzieć go na końcu akcji kreowanych przez Bruno Fernandesa i innych pomocników.

United może w tym sezonie chcieć częściej utrzymywać się przy piłce po sprowadzeniu dwóch bardzo technicznych zawodników, Andrieja Santosa i Youriego Tielemansa. W związku z tym Sesko powinien mieć więcej okazji, by cofnąć się po piłkę, odwrócić się i oddać mocny strzał z dystansu.

Kolejnym jego atutem jest gra tyłem do bramki, co potwierdza, że jest znacznie więcej niż tylko napastnikiem pola karnego.

Sesko ma jeszcze pole do poprawy, jeśli chodzi o regularność w przyjęciu piłki. Zdarza mu się brakować precyzji w kluczowych momentach, zarówno przy budowaniu akcji, jak i w ostatniej tercji boiska. Słoweński napastnik wyróżnia się jednak inteligentnymi zgraniami lub umiejętnością minięcia rywala i wypuszczenia skrzydłowego w wolną przestrzeń.

W sezonie 2024/25 Bundesligi Sesko zanotował 49 zagrań z pierwszej piłki w 33 występach, czyli o 18 więcej niż jego partner w ataku Loïs Openda (również 33 mecze). W minionym sezonie Premier League Sesko miał 28 takich zagrań w 30 występach, co było najlepszym wynikiem w drużynie, mimo że grał mniej minut niż większość kolegów.

Jako jedyny nominalny napastnik w kadrze nie jest to zaskoczeniem, ale podkreśla to umiejętność Sesko do inteligentnego i subtelnego utrzymywania piłki dla zespołu.

Sesko musi być bardziej bramkostrzelny

Ironią jest to, że Sesko nazywany jest napastnikiem pola karnego tylko dlatego, że wszystkie jego gole w Premier League padły z tego obszaru, a jednocześnie w poprzednim sezonie zmarnował kilka świetnych okazji. Zaawansowane statystyki pokazują, że mógł zdobyć więcej bramek.

Warto przypomnieć, że przez sporą część pierwszej połowy sezonu Sesko sprawiał wrażenie niepewnego pod bramką i grał w drużynie prowadzonej przez Rubena Amorima, która nie prezentowała się przekonująco.

To zdecydowanie element do poprawy dla Sesko, który zakończył sezon z 40-procentową skutecznością wykorzystania dobrych okazji i 12 zmarnowanymi stuprocentowymi szansami w całych rozgrywkach.

Jego 11 expected goals pokazuje, że strzelił tyle, ile od niego oczekiwano, ale najlepsi napastnicy zawsze potrafią przekroczyć statystyczne prognozy. Właśnie tutaj Sesko musi mieć więcej odwagi, by próbować strzałów z dystansu.

Statystyki kariery Sesko
Statystyki kariery SeskoFlashscore

Pocieszające jest porównanie statystyk Sesko z najlepszymi strzelcami ligi. Haaland, uznawany za najlepszego środkowego napastnika w kraju (a może i na świecie), zmarnował w poprzednim sezonie 30 stuprocentowych okazji, a jego skuteczność wyniosła 41%, czyli tylko nieznacznie więcej niż Sesko.

Najskuteczniejszymi napastnikami w sezonie 2025/26 byli Joao Pedro z 53% skutecznością, Igor Thiago z 51%, Viktor Gyokeres z 45% i Ollie Watkins z 44%. Najbardziej imponujący jest Pedro, bo podobnie jak Sesko, zmarnował tylko 12 stuprocentowych okazji, podczas gdy Thiago miał ich 20, Watkins 19, a Gyokeres 13.

Wszystko to pokazuje, że Sesko nie odstaje od najlepszych strzelców ligi pod względem skuteczności. Jeśli chce awansować w klasyfikacji strzelców w przyszłym sezonie, musi regularniej zdobywać bramki różnego typu i lepiej wykorzystywać stuprocentowe okazje, ale statystyki dowodzą, że jest na dobrej drodze.

Pokazują też, że Sesko potrzebuje większego wsparcia od kolegów, bo spośród najskuteczniejszych napastników Premier League w poprzednim sezonie tylko Brentford (Kevin Schade) i Bournemouth (Dango Ouattara) mieli mniej stuprocentowych okazji niż on. 20 takich sytuacji Sesko w poprzednim sezonie pokazuje, że nie zawsze otrzymuje wysokiej jakości podania.

Bo mimo że grał mniej minut niż Haaland, mieć o 21 stuprocentowych okazji mniej jest niepokojące i wiele mówi o problemach Manchesteru United z kreowaniem sytuacji dla swojego napastnika – problemach, które trwają od lat.

Sesko może oczekiwać od kolegów lepszych podań, ale sam też musi się poprawić. Czasem wydaje się, że wpada w panikę, gdy ma za dużo czasu w polu karnym, co prowadzi do marnowania idealnych okazji.

Mimo to Sesko potrafi zdobywać bramki z bardzo trudnych pozycji i ostrych kątów. To dowód, że już w wieku 23 lat ma znakomity instynkt i imponującą precyzję przy mocnych strzałach z trudnych sytuacji – na poziomie najlepszych napastników świata.

Sesko może liczyć na świetny sezon 2026/27

To wszystko to na razie hipotezy i analiza statystyczna, ale jeśli Sesko dołoży gole z dystansu, które pokazywał w Lipsku, i poprawi skuteczność w wykorzystywaniu sytuacji w polu karnym, może powalczyć o granicę 20 bramek w Premier League w przyszłym sezonie. Byłby to duży postęp dla młodego napastnika, a Carrick z pewnością byłby zadowolony z takiej skuteczności.

Przy Lidze Mistrzów i krajowych pucharach w terminarzu Sesko powinien rozegrać znacznie więcej niż 1 635 minut z sezonu 2024/25. To oznacza dodatkową presję, bo 11 goli we wszystkich rozgrywkach byłoby tym razem uznane za niewystarczające. Da mu to jednak znacznie więcej okazji do rozwoju, rywalizacji z najlepszymi środkowymi obrońcami świata, a Manchester United będzie liczył na więcej bramek.

Sesko może liczyć na świetny sezon 2026/27 po obiecujących początkach w Anglii. Jeśli jeszcze bardziej dopracuje swoją grę, ma wszelkie szanse, by z ulubieńca kibiców stać się jednym z najlepszych napastników Premier League.

Piłka nożna