Vitinha: Ronaldo to nasz lider i prawdziwy wzór do naśladowania

Vitinha
VitinhaREUTERS/Heiko Becker/File Photo

Poniżej znajdziesz wypowiedzi Vitinhi z pierwszej konferencji prasowej reprezentacji Portugalii po przyjeździe do Miami, gdzie drużyna ma swoją bazę podczas mundialu 2026. Debiut w Grupie K zaplanowano na środę przeciwko Kongo w Houston.

Śledź tutaj przebieg i relację z meczu Portugalia–RD Konga

Pierwsze chwile w USA: "Czujemy się tu bardzo dobrze, graliśmy już Klubowe Mistrzostwa Świata w USA, więc wiemy, czego się spodziewać pod względem warunków. Miami to niesamowite miejsce, świetnie się bawimy i dobrze się adaptujemy".

Od dziecka do dwukrotnego mistrza Europy i drugiego mundialu: "Szczerze mówiąc, nie pamiętam, ale odkąd pamiętam, to właśnie chciałem robić (być piłkarzem). Nie wiem, czy to przez mojego ojca, nie bezpośrednio, ale zawsze mi towarzyszył, a ja jemu, i zawsze tego chciałem. Już wtedy o tym marzyłem, nie przewidziałbym, że się uda. Ale lubię powtarzać, że życie to proces – już zdobyłem te rzeczy i chcę zdobyć jeszcze więcej, w tym mistrzostwo świata".

Forma fizyczna i mentalna po udanym sezonie (w skali od 0 do 10): "Czuję się bardzo dobrze, zarówno fizycznie, jak i mentalnie. Ocena... nie lubię się oceniać, już to wiele razy mówiłem. To był bardzo dobry sezon, mój i klubu, chcę go zakończyć z przytupem".

Presja bycia kandydatem do tytułu i miejsce w top-3: "Wracamy do tego, o czym często rozmawiamy. Nie jesteśmy naiwni, mamy reprezentację o ogromnej jakości, z zawodnikami w największych klubach świata. Nawet patrząc na liczbę graczy w tych klubach, nigdy nie mieliśmy takiej kadry. Ale to na papierze nic nie znaczy, jesteśmy kandydatami, bez wątpienia, ale nie powiedziałbym, że faworytami. Trzeba mieć to na uwadze, mamy dużo jakości, ale musimy to pokazać na boisku".

 

Obsesja na punkcie gola dla reprezentacji: "Dziękuję za przypomnienie, że nie mam jeszcze gola dla kadry (śmiech). Bardzo bym tego chciał, ale nie stawiam tego ponad dobro drużyny – oczywiście byłoby miło, ale czasem nie ma okazji albo nie jest to najlepsze dla zespołu, by na siłę szukać gola. Jeśli się uda, będę bardzo szczęśliwy, to byłby najlepszy moment na pierwszego gola".

Piłkarze zmuszeni do długich podróży w wysokich temperaturach i rotacja w zespole: "Kwestia fizyczna będzie bardzo ważna, głównie przez warunki pogodowe na końcu długiego sezonu. Ale to dotyczy wszystkich. Graliśmy już Klubowe Mistrzostwa Świata w takich temperaturach, wiemy, że jest trudno, ale to jest mundial. Nie ma wymówek, nie ma warunków, które powstrzymają nas przed oddaniem wszystkiego dla reprezentacji".

Portugalski środek pola uznawany za najlepszy w turnieju, z João Nevesem i Bruno Fernandesem: "To wizytówka naszej kadry – ogromna jakość, wielki talent, jeden z najlepszych środków pola na świecie. Odpowiedź jest ta sama: zamiast mówić o presji, powinniśmy mówić o odpowiedzialności. Czasem dobór słów robi wielką różnicę. Z naszej strony możemy zagwarantować tylko pracę i poświęcenie, damy z siebie wszystko na boisku – nie tylko dlatego, że gra na mundialu to coś wyjątkowego dla każdego z nas, ale też dla całego narodu. Bo reprezentujemy naszych przyjaciół i rodziny". 

Gra z João Nevesem w PSG ułatwia zadanie: "To oczywiste, że przenoszenie klubowych schematów zawsze jest czymś, z czego selekcjonerzy mogą korzystać, ale to trener decyduje, czy chce to wykorzystać. Będę szczęśliwy z każdym, kto zagra w środku pola, najważniejsze, by grać". 

Oczekiwania w drużynie: "Nie rozmawiamy o tym, wszyscy mamy już doświadczenie w klubach i kadrze, by wiedzieć, że turnieje wygrywa się, myśląc o najbliższej przyszłości, czyli o kolejnym meczu. Jeśli będziemy tak robić od początku do końca, będziemy bliżej zwycięstwa. To banał, ale działa z jakiegoś powodu. Skupiamy się na tym, co mamy zrobić z RD Konga, mamy nadzieję wygrać i kontynuować dobrą passę w fazie grupowej". 

Jeden z nielicznych, którzy grali z Messim i Cristiano Ronaldo: "Możliwość gry z dwoma największymi piłkarzami w historii to ogromna przyjemność, często to powtarzam. Dużo się od nich nauczyłem i wciąż się uczę, to coś, co zostanie ze mną na całe życie, bo są najlepsi w historii. To wielki zaszczyt móc grać z nimi".

Jak wyglądałby finał Argentyna - Portugalia: "Bardzo chciałbym zagrać w finale, niezależnie z kim. Jeśli powiesz mi, że to finał Argentyna - Portugalia, podpisuję się pod tym od razu. Ale finał jest jeszcze bardzo daleko, skupiamy się na meczu z RD Konga, a o reszcie porozmawiamy później".

Zdjęcia Portugalii na plaży: "To prawda, byliśmy wszyscy. Sylwetka Cristiano? Obiecuję, że to nie Photoshop, naprawdę tak wygląda. To niesamowite w wieku czterdziestu jeden lat, ja mam dwadzieścia sześć i nie wyglądam tak (śmiech). To dowód, jak bardzo się poświęca i jak ważna jest dla niego forma fizyczna. Poszliśmy na plażę, żeby trochę odpocząć, co też jest ważne".

Mieszanka młodych i doświadczonych zawodników: "To najlepsza możliwa mieszanka – młodość i ogromne doświadczenie. Naszym zadaniem jest wyciągnąć z tego jak najwięcej. Mamy wszystko, by to się udało, jeśli to połączymy, musi się udać".

Co wyróżnia Ronaldo: "Przede wszystkim to, co już wiemy: jego oddanie piłce przez dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. To wzór zarówno dla młodszych, jak i starszych. Niesamowite jest to, co robi w przygotowaniu fizycznym i mentalnym. Mógłby trochę odpuścić, ale wydaje się, że robi jeszcze więcej. To wzorowy lider i przywilej dzielić z nim boisko".

Różnice między rolą w klubie a w reprezentacji: "Vitinha jest taki sam i stara się dawać z siebie wszystko w obu miejscach, ale koledzy i trener są inni. Nie będę wchodził w szczegóły, ale są pewne rzeczy, które się zmieniają, choć staram się być taki sam".

Piłka nożna