Nie z powodu smutku po zajęciu drugiego miejsca, lecz z emocji. Ze ściśniętym gardłem, Scaloni przeprosił i przerwał swoją wypowiedź.
"Muszę podziękować za to miejsce, o którym marzy każdy. Staraliśmy się dać z siebie wszystko do ostatniej chwili. To uczciwe, żebym mógł poświęcić trochę czasu na przemyślenie. To miejsce jest wspaniałe. Miejsce wymarzone (płacz). Muszę się zatrzymać, nie jestem w stanie (tego wyjaśnić)".
Odpowiadając dalej dziennikarzom, Scaloni zapowiedział, że porozmawia z prezesem Argentyńskiej Federacji Piłkarskiej (AFA), Claudio TAPIĄ, o swojej przyszłości.
"Wiem, co chcę zrobić. Wypełnię kontrakt, ale czuję potrzebę zastanowienia się, bo nie wiem, czy będę w stanie osiągnąć coś tak wielkiego jak to, albo coś lepszego. Muszę porozmawiać. Muszę podziękować prezesowi za to, że mogę być w tym miejscu” – przyznał.
Ta wypowiedź pozostawiła otwartą możliwość odejścia trenera, mimo że podkreślił, iż zamierza wypełnić umowę, która obowiązuje do końca grudnia 2026 roku.

"W moim życiu i w życiu wszystkich z naszego sztabu nigdy nie wyobrażaliśmy sobie, że będziemy w tym miejscu. Żeby iść dalej, potrzeba naprawdę wiele. Stworzenie ponownie takiej grupy jak ta, która raczej już się nie powtórzy, boli mnie do głębi. Przepraszam".
Zobacz statystyki meczu Hiszpania 1:0 Argentyna
Mimo poczucia straty po zajęciu drugiego miejsca, które podzielało wielu argentyńskich kibiców, selekcjoner Albiceleste próbował dostrzec pozytywy tej kampanii w pierwszych minutach po porażce.
"Uważam, że trudno ludziom zrozumieć, że powinni docenić wicemistrzostwo. Ale wiedzcie, że to także jest sukces. Trudno to teraz pojąć" – wyjaśnił.
"Mam nadzieję, że ludzie zdają sobie sprawę, jak osiągnęliśmy te rzeczy. W szatni wypłakałem już wszystko, co miałem do wypłakania. Dlatego nie widzicie mnie tutaj płaczącego. Pozostaje mi tylko podziękować. Zmierzyliśmy się z wielką drużyną" – powiedział Scaloni, zanim ponownie zalał się łzami.
