Barcelona Femeni zrehabilitowała się ostatnio po porażce z Realem Sociedad, pokonując Granadę 3:0. Katalonki pozostawały niepokonane w Europie i prowadziły w Lidze F, dlatego chciały przedłużyć tę serię podczas wizyty w Køge. Duński zespół przegrał na inaugurację europejskich rozgrywek z Arsenalem, ale później pokonał Servette.
Hansen uczciła setny mecz golem
Barça od początku chciała narzucić swoje warunki i szybko zaczęła stwarzać okazje. Ewa Pajor wywalczyła pierwszy rzut rożny po podaniu Aitany Bonmatí, a Serrajordi po kolejnym dośrodkowaniu główkowała obok bramki. Graham Hansen również ostrzegła rywalki strzałem, który minął okienko.
Claudia Pina była jedną z najważniejszych postaci pierwszych minut. Napastniczka domagała się rzutu karnego, a po kilku minutach niepewności sędzia sprawdziła na monitorze możliwe nadepnięcie Jereko. Ostatecznie wskazała na jedenasty metr i ukarała duńską zawodniczkę żółtą kartką. Hansen wzięła odpowiedzialność za wykonanie rzutu karnego i w 12. minucie uderzeniem w bok otworzyła wynik. Norweżka uczciła golem swój setny mecz w Lidze Mistrzyń.
Barcelona utrzymywała wysokie tempo. Hansen ponownie była blisko gola, lecz jej strzał minął bramkę o centymetry. Chwilę później po akcji, w której również Aitana próbowała szczęścia, trafiła w słupek. Pina nadal stwarzała zagrożenie i po raz kolejny domagała się rzutu karnego, którego sędzia jednak nie podyktowała.
Pajor powiększyła przewagę Barcelony
Przyjezdne raz za razem stwarzały okazje. Aitana, Brugts i Pina wymieniły podania w polu karnym, aż ta ostatnia została zatrzymana przez świetną interwencję Vingum. Bramkarka obroniła strzał z bliska i nie dopuściła do drugiego gola. Køge rzadko zagrażało Cacie Coll, która musiała interweniować daleko od własnej bramki, aby przerwać niebezpieczną akcję.
Naciski Barcelony przyniosły efekt po upływie pół godziny. Claudia Pina popisała się znakomitym obrotem i posłała prostopadłe podanie do Ewy Pajor. Polka urwała się obrończyniom i czubkiem buta pokonała duńską bramkarkę, uderzając po ziemi.
Barcelona podwoiła przewagę i jeszcze przed przerwą praktycznie rozstrzygnęła losy spotkania. Katalonki kontrolowały mecz w końcowych minutach pierwszej połowy, a Pina wywalczyła kolejny rzut wolny przed polem karnym. Køge musiało zareagować po pierwszej połowie, w której Barça zdecydowanie dominowała i stworzyła wiele okazji.

Grad goli w Danii
Barcelona wróciła z szatni nieco spokojniejsza i nie znalazła zawodniczki, która zamknęłaby dośrodkowanie z rzutu rożnego. Hansen i Pajor próbowały nawiązać współpracę w polu karnym, ale duńska defensywa zażegnała niebezpieczeństwo. Z upływem minut Katalonki zyskiwały coraz większą przewagę i w 53. minucie dopięły swego.
Aitana Bonmatí ponownie odegrała główną rolę, świetnie współpracując z Sydney Schertenleib. Boczna obrończyni posłała precyzyjne dośrodkowanie, a Brugts, wbiegając z drugiej strony boiska, głową skierowała piłkę do siatki i ustaliła wynik na 0:3.
W kolejnych minutach opór Køge całkowicie się załamał. Patri Guijarro wykorzystała serię odbić piłki w polu karnym i piętą, tuż przy linii bramkowej, zdobyła kolego gola. Zaledwie dwie minuty później Serrajordi przejęła kolejną bezpańską piłkę i potężnym strzałem lewą nogą w samo okienko zdobyła piątą bramkę Barcelony.
Przy całkowitej kontroli nad spotkaniem oba zespoły przeprowadziły potrójne zmiany. Pajor próbowała szczęścia strzałem nad poprzeczką, ale Barça niebawem jeszcze powiększyła rozmiary zwycięstwa. Kika Nazareth, która dopiero pojawiła się na boisku, wepchnęła piłkę do siatki i podwyższyła na 0:6 właśnie po podaniu Pajor. Siódmy gol padł chwilę później, a Claudia Pina po asyście przy trafieniu Pajor również wpisała się na listę strzelczyń.
Na pięć minut przed końcem Pina skompletowała dublet, zdobywając ósmą bramkę dla Barcelony. Katalońska drużyna po trzech kolejkach rozgrywek Ligi Mistrzyń ma nie tylko komplet punktów, ale aż 19 goli zdobytych, a więc więcej niż sześć na mecz.

