W niedzielę kibice Slavii Praga po raz pierwszy zobaczyli Wiktora Nowaka w rozgrywkach czeskiej Chance Ligi. Dublet na otwarcie odbił się szerokim echem, a to nie koniec świetnego początku 21-latka w zespole z Edenu.
Dziś podczas wyjazdu do Ostrawy na mecz z Banikiem (4:0) Nowak potrzebował zaledwie dwóch minut, by rozpocząć strzelanie dla faworytów. Z rzutu rożnego piłkę wrzucał Michal Sadilek, a Nowak świetnie wyskoczył do główki, wsuwając piłkę pod poprzeczką.
To był tylko pierwszy akcent bardzo mocnego otwarcia przez piłkarzy Slavii. Przed upływem kwadransa mieli dwa gole, a w 35. minucie dołożyli trzeciego. Za każdym razem zaangażowany był Sadilek, bezsprzecznie pierwszoplanowa postać zawodów.
Jednak również Nowak ma z czego się cieszyć – właśnie rozegrał pierwsze 90 minut w Slavii, zaczynając bramkową serię. Co prawdajego drugi strzał z końcówki był niecelny, za to zachował wysoką skuteczność w innych elementach.
Wygrał aż osiem pojedynków (na 10 prób) i oba dryblingi, dokładając do tego dwa kluczowe podania. Gdyby nie wybitny mecz Sadilka, mógłby się okazać najlepszym zawodnikiem na boisku.

