Max Verstappen (28) ponownie podjął się szalonego wyzwania zorganizowanego przez znaną markę napojów energetycznych, dla której pracuje, startując w Mistrzostwach Świata Formuły 1.
Tym razem czterokrotny mistrz świata z Holandii wykorzystał przerwę między Grand Prix Hiszpanii a Grand Prix Azerbejdżanu, by pojawić się na małym torze kartingowym w Silverstone i rzucić wyzwanie aż 100 fanom kartingu w wyścigu na 30 okrążeń lub godzinę i kwadrans, w którym Mad Max musiał wystartować jako 101. i zakończyć na pierwszym miejscu.
Verstappen szybko uporał się z zadaniem, już na pierwszym okrążeniu awansował na 37. pozycję, a resztę rywali wyprzedził w zaledwie 13 okrążeniach i 35 minut. Po wyścigu przyznał, że od dawna nie jeździł na gokartach dla początkujących.
Organizatorzy próbowali utrudnić zadanie Holendrowi, m.in. tworząc zakręt zalany wodą, ale nic nie było w stanie go zatrzymać i wygrał wyścig bez większych problemów: "Nie było łatwo, bo są tu bardzo szybcy ludzie. Ale wykorzystałem to, że niektórzy byli bardzo podekscytowani i od początku pojechałem mocno" – powiedział.
