Jonny Clayton będzie miał nadzieję na powiększenie swojej pięciopunktowej przewagi na szczycie tabeli po pokonaniu Luke'a Littlera w zeszłotygodniowym finale. W ćwierćfinale zmierzy się ze Stephenem Buntingiem.
Walijczyk prezentuje niesamowitą formę od powrotu do Premier League i udowodnił, że zasługuje na miejsce w tych rozgrywkach, wygrywając 4 z pierwszych 11 turniejów, co praktycznie gwarantuje mu udział w majowych rozgrywkach w hali 02.
Littler, który traci pięć punktów, również ma niemal pewny awans do półfinału trzeci rok z rzędu po tym, jak wygrał turniej w swoim debiucie w 2024 roku, a następnie przegrał z Humphriesem w finale w 2025 roku.
Co nieco zaskakujące, obecny mistrz musi nadrabiać straty w ostatnich pięciu tygodniach, a niepowodzenie w wyjściu poza ćwierćfinał w 12. kolejce znacznie zmniejszyłoby jego szanse na play-offy.
Humphries musi przełamać złą passę z Littlerem
Po pechowej porażce 6-5 z Littlerem w półfinale w zeszłym tygodniu, Humphries znajduje się trzy punkty za strefą play-offów, a do końca fazy ligowej pozostało tylko pięć wieczorów.
"Cool Hand" bynajmniej nie wypadł słabo w tegorocznym turnieju, ale bezlitosność i wyjątkowe wyczucie czasu, z których słynie, nie towarzyszyły mu w sposób stały.
Aby spojrzeć na to z odpowiedniej perspektywy, Humphries przegrał w Rotterdamie z The Nuke, osiągając średnią 103 i skuteczność 71,43% w rzutach podwójnych, co pokazuje, jak bezlitosny potrafi być mistrz świata, gdy jego wyczucie czasu jest idealne.
Rzeczywiście, nr 2 na świecie nie będzie zadowolony, że w 12. wieczorze czeka go kolejne starcie z Littlerem, po tym jak przegrał sześć z ostatnich siedmiu meczów z tym nastolatkiem. Jednak 31-latek wie, że musi zakończyć swoje ostatnie zmagania, aby mieć jakiekolwiek szanse na awans do Finałowego Wieczoru.
Humphries ma zapewne nadzieję, że Josh Rock wykona jakiś magiczny ruch przeciwko Van Gerwenowi w ćwierćfinale, a zwycięzca tego meczu zmierzy się z Humphriesem lub Littlerem.
Jeśli mistrz z 2025 roku zdoła jakoś zakończyć swoją passę porażek z Littlerem, a następnie pokonać Holendra, będzie miał duże szanse na miejsce w pierwszej czwórce. Z drugiej strony, przegrana w ćwierćfinale i zwycięstwa Gian van Veena oraz Buntinga mogą spowodować, że spadnie on na siódme miejsce.
Humphries musi przerwać niepokojącą passę
Prawie wszyscy typowali Humphriesa na zwycięzcę przynajmniej jednego wieczoru w tegorocznej Premier League, a co ciekawe, "Cool Hand" pozostaje jednym z zaledwie trzech graczy, którzy jeszcze nie zaznali sukcesu.
W rzeczywistości Anglik nie dotarł nawet do finału w ciągu pierwszych 11 wieczorów, co jest zaskakujące jak na kogoś jego kalibru, i jest to statystyka, którą musi poprawić, aby wyprzedzić Van Gerwena.
Humphries przegrał niepokojąco trzy z ostatnich czterech ćwierćfinałów, a wszystkie te porażki poniósł w starciach z zawodnikami znajdującymi się obecnie w pierwszej czwórce. W zeszłym tygodniu pokonał jednak Van Veena 6:2 i znacznie poprawił swoją skuteczność w rzutach do podwójnych, po tym jak przez większość turnieju miał z tym problemy.
Urodzony w Leeds zawodnik jedzie do Liverpoolu z trzecim najgorszym wynikiem w kończeniu (37 procent); jednak w ciągu ostatnich trzech tygodni zajmuje trzecie miejsce pod tym względem i wyprzedzają go tylko Price i Clayton.
Konsekwencja jest teraz wyzwaniem dla Humphriesa, który zanotował najlepszy odsetek średnich powyżej 100 w rozgrywkach – 11 w 18 meczach – co stawia go przed Price'em i Littlerem.
Rzeczywiście, połączenie mocnego rzucania z bezlitosnym wykańczaniem i wyjątkowym wyczuciem czasu to kluczowe elementy, które pozwolą Humphriesowi nie tylko wspiąć się do pierwszej czwórki, ale także mieć szansę na obronę tytułu mistrza Premier League.
