Przejdź do głównej treści

"Niesamowite dwa tygodnie". Harrison i Skupski zdobywają drugi tytuł wielkoszlemowy w tym roku

Christian Harrison i Neal Skupski całują trofeum po pokonaniu Kevina Krawietza i Tima Puetza w finale debla mężczyzn
Christian Harrison i Neal Skupski całują trofeum po pokonaniu Kevina Krawietza i Tima Puetza w finale debla mężczyznLEONARDO MUNOZ / AFP

Christian Harrison i Neal Skupski pokonali Kevina Krawietza i Tima Puetza 6:4, 7:6(6) w sobotę, zdobywając tytuł mistrzów US Open w deblu mężczyzn.

Obecni mistrzowie Australian Open wygrali pierwszego seta po tym, jak Harrison popisał się zwycięskim bekhendem oburęcznym przy returnie, przełamując rywali na 4:3. Amerykańsko-brytyjski duet utrzymał podanie do końca seta i wygrał go 6:4.

Niemieccy przeciwnicy podjęli walkę w drugim secie i wyszli na prowadzenie 3:2, ale Harrison i Skupski odpowiedzieli wygranym gemem do zera, doprowadzając do remisu 3:3.

Finaliści z 2024 roku objęli prowadzenie 4:3, a następnie 5:4 po obronie piłki setowej, ale Harrison i Skupski pozostali w grze. Harrison, serwując pod słońce, utrzymał podanie w pięciopunktowym gemie i doprowadził do tie-breaka.

Puetz dał Niemcom prowadzenie 4:3 w tie-breaku po skutecznym woleju, ale Harrison i Skupski odrobili straty. Skupski przypieczętował zwycięstwo returnem, który zmusił Krawietza do błędu, dając parze drugi tytuł wielkoszlemowy w deblu w tym roku.

Dla Skupskiego to był moment rewanżu, bo w 2022 roku przegrał finał z Holendrem Wesleyem Koolhofem. W zeszłym roku poniósł drugą porażkę w finale, grając u boku rodaka Joe Salisbury’ego.

Salisbury później zrobił sobie przerwę od tenisa z powodu problemów zdrowotnych, a Skupski rozpoczął sezon 2026 z Harrisonem.

Obaj znali się od lat i w 2013 roku razem odpadli w pierwszej rundzie turnieju Futures w Anglii.

Ich współpraca przyniosła natychmiastowe efekty, gdy w styczniu sięgnęli po tytuł Australian Open.

"To były dla nas oczywiście niesamowite dwa tygodnie” – powiedział Skupski dziennikarzom.

"To po prostu pełne skupienie przez cały mecz, wiara w siebie nawzajem, patrzenie na nasz zespół, próba dania sobie jak najwięcej energii".

"Gdy gramy z energią i wiarą, jesteśmy bardzo groźną parą. Oboje wierzymy w swoje umiejętności. Czuję, że świetnie się uzupełniamy na korcie” – dodał 36-letni zawodnik.

Dla Harrisona zwycięstwo przed własną publicznością miało szczególne znaczenie po karierze naznaczonej kontuzjami, w trakcie której przeszedł osiem operacji i przez lata walczył o powrót na najwyższy poziom.

"Oczywiście zawsze pojawia się odrobina wątpliwości, zwłaszcza gdy człowiek się starzeje i widzi, że organizm nie regeneruje się już tak samo, ale nigdy nie straciłem radości z gry".