"Zapytania nadeszły z klubów z Niemiec, Francji, Anglii, Hiszpanii i Włoch" – powiedział szkoleniowiec na antenie kanału norweskiej telewizji NRK.
"Należy jednak podkreślić, że droga od zapytania do rozpoczęcia konkretnych rozmów jest bardzo długa, a kluby cały czas sondują rynek szkoleniowców" – zaznaczył.
Jak przyznał, najpoważniejsza propozycja nadeszła z Arabii Saudyjskiej.
"Gdybym chciał, to już mógłbym tam być, lecz odrzuciłem tę ofertę" – nadmienił.
58-letni trener został selekcjonerem Norwegii w grudniu 2020, kiedy zastąpił Larsa Lagerbaecka. Z norweską federacją kontrakt wiąże go do 2028 roku. Ostatni raz został przedłużony w grudniu 2025. Solbakken wielokrotnie podkreślał, że jego kolejne przedłużenie nie wchodzi raczej w grę.
Wcześniej pracował m.in. w FC Kopenhaga, który w dwóch podejściach prowadził w sumie przez 12,5 roku. Był też trenerem norweskiego Ham Kam. Przekazał, że kolejna praca w Skandynawii już go nie interesuje.
