Dokładnie miesiąc temu, 20 sierpnia, Chicago Fire odniosło swoje ostatnie zwycięstwo w rozgrywkach MLS. Wtedy drużyna, w której występuje Robert Lewandowski, pokonała 2:1 Orlando City.
Następnie przyszła seria czterech remisów z rzędu z New York Red Bulls, Seattle Sounders, Toronto FC i Interem Miami. Teraz "Strażacy" ponieśli drugą porażkę z rzędu, po przegranej 1:2 z New England Revolution, teraz byli zdecydowanie gorsi od Nashville SC.
Liderzy tabeli Konferencji Wschodniej zaczęli strzelanie w 33. minucie, a do siatki trafił Sam Surridge. Taki wynik utrzymał się do przerwy. Na kolejne gole przyszło czekać aż do ostatniego kwadransa gry. W 78. minucie na 2:0 podwyższył Cristian Espinoza, a końcowy rezultat ustalił niecałe dziesięć minut później Hany Mukhtar.
Gospodarze umocnili się na czele tabeli (57 pkt). Drugie New England Revolution traci do nich 11 "oczek", a trzeci Inter Miami – 12, ale obrońcy tytułu mają rozegrany mecz mniej. Chciago Fire plasuje się na 5. miejscu z dorobkiem 39 punktów.

W innym meczu MLS na listę strzelców wpisał się Mateusz Bogusz, który trafił na 2:0 z rzutu karnego. Ostatecznie jego Houston Dynamo zremisowało z Cincinnati 2:2.
Otrzymuj wszystkie wiadomości o ulubionych drużynach i piłkarzach
Transfery, newsy, wywiady: Włącz powiadomienia dla artykułów o Twoich ulubionych zawodnikach i drużynach.

