Goście, którzy chcieli podtrzymać serię bez porażki na początku sezonu, byli bliscy objęcia prowadzenia już w drugiej minucie, gdy Nico Gonzalez przejął piłkę przed polem karnym i oddał potężny strzał, który minimalnie przeleciał nad poprzeczką.
Kerim Alajbegović również był aktywny na lewej stronie, ale jego ostatnie podania często były niedokładne, co wyraźnie frustrowało trenera Luciano Spallettiego. Po drugiej stronie Domenico Berardi również był bardzo aktywny, choć często powstrzymywała go zorganizowana i solidna defensywa Bianconerich.
W rzeczywistości obie drużyny miały spore trudności z wykreowaniem klarownych okazji przed przerwą. Teun Koopmeiners z Juventusu zdołał stworzyć jedną sytuację, ale jego strzał z około 20 metrów był zbyt słaby i Arijanet Murić bez problemu go obronił. Natomiast Josh Doig popędził lewą stroną dla gospodarzy, ale trafił tylko w boczną siatkę.

Sebastiano Esposito następnie uderzył niecelnie z dystansu, a Berardi strzelił prosto w Guglielmo Vicario zza pola karnego. Ostatnia szansa w tej części gry należała do gospodarzy – Francisco Conceicao oddał mocny strzał, ale Murić skutecznie interweniował.
Berardi pozostał aktywny także po przerwie – jego techniczny strzał lewą nogą świetnie wybronił Vicario. Niespodziewanie to Sassuolo przez chwilę przejęło inicjatywę, dając nadzieję, że może pokonać Juve dopiero po raz piąty w historii. Po powstrzymaniu krótkiego naporu rywali gospodarze objęli prowadzenie tuż po godzinie gry – Esposito uciekł obrońcom po podaniu od Nemanja Maticia i trafił do siatki przy dalszym słupku.
Goście w poprzednim meczu odrobili straty i zdobyli punkt, więc i tym razem dążyli do wyrównania. Bliski tego był Douglas Luiz, którego mocny strzał z dystansu znakomicie obronił bramkarz. Po chwili Adzić zdobył gola dla gospodarzy, ale został on anulowany z powodu spalonego. Juventus wyrównał za sprawą rezerwowego Edona Zhegrovy, który wykorzystał nieudane piąstkowanie Muricia i precyzyjnym strzałem pokonał obrońcę oraz bramkarza, trafiając w dolny róg bramki.
Bramkarz szybko zrehabilitował się za swój błąd, popisując się świetną interwencją po strzale Alajbegovicia, a następnie Nick Woltemade spudłował z bliskiej odległości. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, kolejny rezerwowy – Kieron Bowie – precyzyjnym strzałem z linii pola karnego, po podaniu od Darryla Bakoli, umieścił piłkę w siatce przy słupku.
Sassuolo mogło już myśleć, że zapewniło sobie komplet punktów, ale Zhegrova miał inne plany. W doliczonym czasie gry ponownie doprowadził do wyrównania. To jednak nie był koniec emocji – Juventus poniósł pierwszą wyjazdową porażkę od lutego, gdy Adzić po raz kolejny wyprowadził Sassuolo na prowadzenie, przejmując długie podanie i efektownie zakręcając piłkę do siatki.
Dzięki temu Sassuolo ma siedem punktów po czterech kolejkach – to ich najlepszy wynik na tym etapie sezonu od 2020 roku. Juventus natomiast będzie się zastanawiać, jak nie zdobył choćby punktu, dwukrotnie odrabiając straty. Teraz skupi się na meczu Ligi Europy UEFA z NEC w środku tygodnia.

