Robin Meißner dał wyraźnemu outsiderowi prowadzenie fantastycznym strzałem już na początku spotkania i ten moment zdecydowanie trzeba zobaczyć (pod tekstem). Tym samym legendarna porażka 0:1 z TSV Vestenbergsgreuth w 1994 roku wciąż pozostaje ostatnią eliminacją Bawarczyków w 1. rundzie.
Sprawdź szczegóły meczu VfL Osnabruck - Bayern Monachium
Mimo obaw o formę fizyczną gwiazdy Jamala Musiali, Bayern po dominującym starcie w Bundeslidze przeciwko Stuttgartowi (5:1) spokojnie rozpoczął sezon i wydaje się być dobrze przygotowany do startu Ligi Mistrzów w przyszłym tygodniu przeciwko Bodo/Glimt.
Jego drużyna musiała być "mentalnie gotowa na prawdziwą bitwę", jak mówił Kompany przed meczem – i od razu goście zostali zaskoczeni. Meißner nie zawahał się po pojedynku z Jonathanem Tahem, uderzył z około 30 metrów i trafił w prawy górny róg. Gol godny nagrody trafienia rozgrywek, przynajmniej na ten moment. Bramkarz Bayernu Jonas Urbig, który zgodnie z planem zastąpił Manuela Neuera, był bez szans.
Ale Bayern, w którym debiutował w wyjściowym składzie sprowadzony za 50 milionów Ismael Saibari, odpowiedział z zimną krwią. Drużyna przez kilka minut cierpliwie rozgrywała piłkę wokół Osnabrück, szukając luki w defensywie – i w końcu ją znalazła.
Najpierw Kane wyrównał po typowym podaniu górą od kapitana Joshuy Kimmicha, potem Bischof wykorzystał dobitkę i wyprowadził drużynę na prowadzenie. Olise oraz ponownie Kane, po faulu kapitana VfL Jannika Müllera na Aleksandarze Pavloviciu, ustalili wynik spotkania.
