Przejdź do głównej treści

Wypożyczenie Araujo ma drugie dno? Liverpool szuka następcy Van Dijka

Ronald Araujo z Liverpoolu podczas meczu Premier League na Anfield
Ronald Araujo z Liverpoolu podczas meczu Premier League na AnfieldPeter Byrne / PA Images / Profimedia

Nie da się ukryć, że kapitan Liverpoolu Virgil van Dijk nie jest już najmłodszy, dlatego klub musi coraz poważniej myśleć o przyszłości środka obrony. Jednym z kandydatów do przejęcia roli Holendra może być Ronald Araujo, który trafił na Anfield na wypożyczenie z Barcelony i ma szansę przekonać władze The Reds, że warto postawić na niego w dłuższej perspektywie.

Van Dijk odejdzie po zakończeniu sezonu?

Na początku sezonu 2027/28 Holender będzie miał 36 lat, a choć wielu piłkarzy gra dziś znacznie dłużej niż do połowy trzeciej dekady życia, już teraz widać, że czas dogania środkowego obrońcę, który w ostatnich 12-18 miesiącach wyraźnie stracił na szybkości.

Biorąc pod uwagę, że jego kontrakt wygasa w czerwcu 2027 roku, można przypuszczać, że właśnie wtedy nadejdzie najlepszy moment, by rozstać się w dobrych relacjach i podziękować Van Dijkowi za znakomitą służbę, zanim pozwoli mu się odejść.

Pojawia się więc pytanie, czy wypożyczenie Ronald Araujo z Barcelony miało na celu sprawdzenie, jak poradzi sobie przez sezon w Premier League, zanim ewentualnie zostanie wykupiony na stałe.

Urugwajczyk był swego czasu uznawany za nietykalnego w katalońskim klubie i nie bez powodu pełnił tam funkcję kapitana.

Czerwone kartki sporo kosztowały Barcelonę

Świetny w powietrzu i bardzo szybki, Araujo uchodził za wzór nowoczesnego środkowego obrońcy.

Z czasem jednak zaczęły pojawiać się poważne błędy.

Barcelona zdecydowanie dominowała w meczu Ligi Mistrzów przeciwko Paris Saint-Germain w 2024 roku, ale niepotrzebny i niezdarny faul Araujo na Bradleyu Barcoli sprawił, że jego drużyna grała w dziesiątkę, co ostatecznie przesądziło o losach dwumeczu.

Kolejny spóźniony faul – tym razem na Marcu Cucurelli w spotkaniu LM z Chelsea w poprzednim sezonie – zakończył się identycznie i ponownie Barca po czerwonej kartce nie była już w stanie wrócić do gry.

Przerwa na leczenie zdrowia psychicznego

To właśnie ta czerwona kartka skłoniła piłkarza do odważnego przyznania się do problemów z depresją i zdrowiem psychicznym, a Barcelona – co trzeba jej oddać – udzieliła mu bezterminowego urlopu.

Gdy zawodnik wrócił do drużyny dopiero wtedy, gdy sam poczuł się gotowy, Araujo i tak miał trudności z powrotem do wyjściowego składu w drugiej części poprzedniego sezonu, stąd wypożyczenie do The Reds.

Czy jednak można go uznać za naturalnego następcę Van Dijka?

Od początku poprzedniego sezonu – biorąc pod uwagę, że przez kilka miesięcy pauzował z powodu opisanych wyżej problemów – jego liczby są więcej niż przyzwoite.

Świetne statystyki defensywne

Na 36 wykonanych w sumie wślizgów wygrał 25, co daje znakomitą skuteczność na poziomie 77,78%.

63 wybicia głową, 95 ogólnych wybić, 14 przechwytów, 79 odzyskanych piłek i ani jednego błędu prowadzącego do straty gola – to wszystko potwierdza klasę środkowego obrońcy.

Bardzo rzadko przegrywa pojedynki główkowe dzięki swoim warunkom fizycznym i naturalnej atletyczności, więc nic dziwnego, że Araujo przegrał tylko 36 ze 120 takich starć.

Choć zdarzało mu się dać zaskoczyć piłką zagraną za plecy, 27-latek świetnie radzi sobie także w pojedynkach na ziemi – w tym samym okresie przegrał tylko 73 z 201 prób.

Ulubieniec kibiców

Jak można się spodziewać po piłkarzu, który grał dla Blaugrany, Araujo może się pochwalić także bardzo dobrą celnością podań.

W poprzednim sezonie ligowym zakończył rozgrywki z wynikiem 92% celnych podań, a najniższy wskaźnik od początku sezonu 25/26 to 84,62% w obecnej kampanii Ligi Mistrzów Liverpoolu.

W obecnej edycji LM dla The Reds zaliczył już 33 celne podania na 39 prób, więc nie dziwi, że Jamie Carragher jest bardzo zadowolony z jego wpływu na drużynę.

"Liverpool miał problem z obsadą prawej obrony. Właśnie dlatego go (Araujo) sprowadzono. Nie chodziło tylko o środek defensywy – miał też załatać dziurę na prawej stronie", cytowany był były filar The Reds.

"Już teraz stał się niemal ulubieńcem kibiców. Fani od razu go pokochali".

"Czasem trafiają się tacy piłkarze – mają swoją historię, w Barcelonie może byli zadowoleni, że odszedł, ale kibice Liverpoolu przyjęli go z otwartymi ramionami i od razu poczuł się tu jak w domu".

Biorąc pod uwagę, że The Reds mają opcję wykupu Araujo, jeśli tylko pozostanie zdrowy i utrzyma dobrą formę do końca sezonu 2026/27, nie widać powodu, dla którego nie miałby zostać na Anfield na dłużej.